L. Sobolewski nie jest już prezesem GPW

Dymisja oczekiwana
Prezes Giełdy Papierów Wartościowych Ludwik Sobolewski został odwołany ze stanowiska przez Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy. Z sytuacji, w której znalazł się z własnej winy, nie było innego wyjścia.

W praktyce Sobolewski został odwołany przez ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego. Państwo dysponuje pakietem akcji GPW, który umożliwia kontrolę nad firmą (mimo że akcje giełdy znajdują się w publicznym obrocie). Powód jest znany od dawna – były już prezes naruszył obowiązujące go zasady etyczne angażując się w zbieranie funduszy na film, w którym zagrała jego życiowa partnerka.

Następcą Sobolewskiego został Adam Maciejewski, za jego rządów członek zarządu giełdy, a ostatnio także p.o. prezesa. To niespodzianka - nazwisko Maciejewskiego nie padało, gdy wymieniano najmocniejszych kandydatów do objęcia tego stanowiska. Spekulowano natomiast, że minister skarbu może chcieć trzymać go w pozycji p.o. do końca prezesowskiej kadencji, czyli do połowy 2014 r. W ostatniej chwili padł jednak wniosek o nominację.

Braku kompetencji nowemu prezesowi zarzucić nie można, na rynku kapitałowym funkcjonuje od dawna. Ale pozycję  Maciejewski dopiero będzie musiał sobie wypracować, co dla ministra skarbu mogło nawet mieć pewne walory. Na przykład takie, że – wobec dominującego akcjonariusza – nowy prezes GPW będzie zachowywać się spolegliwie.

Na pewno nie będzie mu lekko, z kilku powodów. Po pierwsze -  Iwona Sroka, szefowa KDPW (Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, będącego czymś w rodzaju  banku rozliczeniowego giełdy) wymieniana była jako jedna z kandydatów do fotela prezesa GPW. Jeśli będzie czuła się nową sytuacją rozczarowana,  stosunki na linii KDPW – GPW mogą się pogorszyć. To jednak nieistotny drobiazg w porównaniu z nabrzmiałym konfliktem GPW z domami maklerskimi. To środowisko szczerze nienawidziło Ludwika Sobolewskiego, zarzucając mu, że z powodu nazbyt wysokich prowizji giełda wysysa z nich zyski. Z pewnością maklerzy skorzystają teraz z okazji, by nieco wzmocnić swoją pozycję wobec nowego prezesa. Zmiana to dobra okazja, by karty zostały rozdane ponownie.

Formalnie władza prezesa GPW nad rynkiem kapitałowym jest ogromna. Tej władzy powinien jednak towarzyszyć autorytet, a  ten zależy przede wszystkim od człowieka. Jedno jest pewne, prezesowi GPW na ręce będą patrzeć wszyscy. Właśnie po to, aby tej wielkiej władzy nie nadużywał.  

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj