Polska liga - biznes dla desperatów

Liga leży
Upadek Polonii Warszawa przypomina, że klubu piłkarskiego nie da się zbudować na skróty. Żeby do interesu nie dokładać za dużo, trzeba postawić na tanią manufakturę o ambicjach lokalnych albo na fabrykę piłkarzy nastawioną na eksport.
Ireneusz Król przejdzie do historii nie tylko jako grabarz Polonii, ale prawdopodobnie jako pierwszy człowiek, który więcej z klubu pieniędzy wyciągnął, niż w niego włożył.
Kuba Atys/Agencja Gazeta

Ireneusz Król przejdzie do historii nie tylko jako grabarz Polonii, ale prawdopodobnie jako pierwszy człowiek, który więcej z klubu pieniędzy wyciągnął, niż w niego włożył.

Gdy Legia Warszawa odbierała gratulacje na piłkarskiej gali organizowanej przez Ekstraklasę SA, w zdegradowanej z ligi Polonii Warszawa trwały próby odnalezienia się na pobojowisku pozostawionym przez prezesa Ireneusza Króla. W klubie nie bardzo wiedzą, na czym stoją, w środowisku krążą plotki o zadłużeniu sięgającym kilkunastu milionów złotych.

Ubiegłego lata Król zapłacił za Polonię 5 mln zł Józefowi Wojciechowskiemu (właściciel wielkiej firmy deweloperskiej J.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną