Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Droga przez mękę

Ambasadorowie UE przeciwko Polsce

Tego jeszcze nie przerabialiśmy. Polska wojna autostradowa toczona przez GDDKiA z firmami budowlanymi nabrała wymiaru międzynarodowego.

Z oficjalną skargą do wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego wystąpiło sześciu ambasadorów – Niemiec, Austrii, Francji, Irlandii, Holandii i Portugalii. „Chcielibyśmy wyrazić zaniepokojenie faktem, że liczba i wartość spraw toczących sie przed polskimi sądami wskazuje na pewne fundamentalne i systemowe wyzwania związane z realizacją  największych projektów infrastrukturalnych w Polsce. Wydaje się, że zjawisko to osiągnęło poziom sygnalizujący konieczność udzielenia wsparcia przez polski rząd, aby uniknąć negatywnych implikacji dla wizerunku środowiska biznesowego w Polsce. Poprawa obecnej sytuacji miałaby również korzystny wpływ na całość polskiego sektora budowlanego, który nękają aktualnie liczne bankructwa” – napisała szóstka ambasadorów reprezentujących kraje z których pochodzą firmy budowlane, uczestniczące w polskim programie autostradowym i uwikłane w spory z GDDKiA.

Dyrekcja drogowa odpowiedziała na list krótkim oświadczeniem, nie odnosząc się do szczegółowych zastrzeżeń wyliczonych w piśmie. Wynika z niego, że pretensje są nieuzasadnione, roszczenia firm wobec GDDKiA (które ambasadorowie szacują na 10 mld zł) bezzasadne. Wina  leży po stronie firm budowlanych, które nie umieją precyzyjnie wycenić kosztów swoich usług, a potem nie potrafią ich pilnować i nieudolnie zarządzają budową.   „Zagranicznych wykonawców traktujemy tak jak polskich. Niezmienne zasady obowiązują wszystkich”- napisano w komunikacie. Zobaczymy, co odpowie wicepremier Piechociński, który obiecał spotkać się z ambasadorami. To może być ciekawe spotkanie, bo Piechociński jako minister gospodarki wprawdzie nie nadzoruje GDDKiA (to domena ministra transportu) ale zna się na budownictwie infrastrukturalnym dużo lepiej od Nowaka. Jako poseł i ekspert od lat się zajmuje polskim programem autostradowym.

Oficjalna interwencja ambasadorów, rzadko spotykana w stosunkach gospodarczych, jest kolejnym sygnałem, że mamy problem z programem budowy dróg i autostrad. Ubiegłoroczna decyzja Komisji Europejskiej o wstrzymaniu kilkumiliardowej refundacji kosztów budowy kilku odcinków, oficjalne skargi premiera Irlandii spowodowane konfliktem z GDDKiA irlandzkich drogowców pracujących na A1, problem na linii Polska-Chiny w związku z ucieczką firmy COVEC z A2, to tylko niektóre przykłady międzynarodowych napięć związanych z naszymi drogami.

Nie będę łatwo wyrokował, kto w tym sporze ma rację. Sądzę, że obie strony nie są bez winy. Jednak fakt, że polska administracja drogowa tak zarządza procesem inwestycyjnym, że część firm bankrutuje, a kolejne zrywają umowy i przerywają prace, świadczy o tym, że coś jednak jest nie tak. Dlaczego w tylu krajach udało się bezboleśnie wybudować nowoczesną sieć dróg a u nas jest to droga przez mękę?    

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną