Rynek

Mistrzowie odpowiedzialności

Polityka
Przybywa na całym świecie firm, które zaczynają szerzej postrzegać wpływ, jaki ich działalność wywiera na otoczenie: na środowisko i na społeczeństwo. W ich ślady idą polscy liderzy biznesu. I dobrze, bo to kierunek, który być może uratuje planetę przed degradacją, a nas przed samozagładą.

Jedyną społeczną odpowiedzialnością przedsiębiorstwa jest wykorzystanie zasobów i energii w celu zwiększania zysków, pod warunkiem, że gra ono zgodnie z regułami, tzn. uczestniczy w wolnej konkurencji, bez uciekania się do podstępu czy oszustwa” – napisał noblista z ekonomii Milton Friedman w „New York Times Magazine”, we wrześniu 1970 roku.

Z tym zdaniem słynnego amerykańskiego ekonomisty często polemizują ludzie zajmujący się społeczną odpowiedzialnością biznesu (CSR – Corporate Social Res­ponsibility), tłumacząc, że obecnie reguły biznesowej gry są zupełnie inne. Dużo bardziej złożona jest sieć zależności, która ostatecznie wpływa finalnie na zwycięstwo firmy na rynku. Dziś, prowadząc działalność biznesową, nie wystarczy tylko działać zgodnie z prawem i tworzyć doskonałe produkty lub usługi. Nie wystarczy tylko brać pod uwagę interesy akcjonariuszy i klientów, ale również interesy szeroko rozumianego społeczeństwa, które może zyskiwać bądź tracić w związku z działalnością firmy. Zyskuje wówczas, kiedy firma wpływa na rozwój gospodarczy danego obszaru, tworzy miejsca pracy, a traci, gdy zanieczyszcza środowisko. Ale z drugiej strony również społeczeństwo – poprzez wybory konsumenckie, relacje z organizacjami pozarządowymi czy mediami – może bezpośrednio lub pośrednio wpływać na wyniki działania przedsiębiorstw.

Do tego dochodzą władze publiczne, które tworzą ważne dla firm regulacje, w tym podatkowe, mogą wspierać bądź tępić poszczególne praktyki firm lub całych branż.

Dlatego też firmy, którym zależy na dobrych relacjach z otoczeniem, szerzej postrzegają swoje oddziaływanie, a friedmanowską odpowiedzialność za wielkość zysku poszerzają o sposób, w jaki ten zysk osiągają. W gronie swoich interesariuszy oprócz właścicieli i klientów dostrzegają także społeczności lokalne, pracowników, ich rodziny, organizacje pozarządowe, a także grupy wykluczone bądź defaworyzowane itd. Co więcej, uczą się wyceniać ten wpływ i zarządzać nim tak, aby maksymalizować pozytywne oddziaływanie, a neutralizować negatywne. Tak zresztą istotę CSR określiła Komisja Europejska, która w 2011 roku nazwała społeczną odpowiedzialność biznesu odpowiedzialnością przedsiębiorstw za ich wpływ na społeczeństwo i środowisko.

Trzy lata temu producent odzieży sportowej i butów Puma, jako pierwsza firma na świecie, opublikował rachunek środowiskowych zysków i strat (Environmental Profit and Loss Account), w którym uwzględnił wartość teoretycznie darmowych usług środowiska, które nigdy nie są wliczane w koszty działalności firm. Puma oszacowała np. zużycie wody, zanieczyszczenie powietrza, emisję gazów cieplarnianych. Przedstawiła tę wartość w postaci wymiernej kwoty długu, który kiedyś będzie musiała spłacić. Kolejne firmy idą w ślady niemieckiego producenta. Coca-­Cola podjęła publiczne zobowiązanie do ograniczenia globalnej emisji dwutlenku węgla (tzw. śladu klimatycznego) o 15%. Z kolei firma spożywcza Nestle w ramach inicjatywy „Zero odpadów” chce do 2020 roku wyeliminować składowanie oraz termiczną obróbkę odpadów we wszystkich 150 fabrykach w Europie. Odpady mają być przekazywane przede wszystkim do recyklingu lub odzysku, np. stłuczka szklana do huty szkła itp. „Życie w sposób zrównoważony” to również dewiza Unilevera, którego ambicją jest podwojenie rozmiaru firmy przy jednoczesnym zmniejszeniu wpływu na środowisko naturalne oraz zwiększeniu pozytywnego oddziaływania na społeczeństwo.

Potęga dialogu

A jak z zarządzaniem swoim wpływem na otoczenie radzą sobie polskie firmy? Mirella Panek-Owsiańska, prezeska Forum Odpowiedzialnego Biznesu (FOB), organizacji, której misją od kilkunastu lat jest upowszechnianie idei CSR w Polsce, chwaliła postępy zwłaszcza firm z polskim kapitałem. Choć nie miały one wzorca płynącego z zachodnich central, mimo to zaczynają profesjonalnie podchodzić do oceniania swojego wpływu. – W Polsce wykształciła się już grupa sprawnych i doświadczonych menedżerów CSR. Mają na koncie kilka sesji dialogu z interesariuszami, przygotowali kilka raportów społecznych, skończyli studia podyplomowe z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu – mówiła przedstawicielka FOB. Jej zdaniem polskie przedsiębiorstwa coraz częściej podejmują dialog z klientami, pracownikami, dostawcami, którzy pomagają im zrozumieć oczekiwania otoczenia i dzięki temu lepiej zarządzać swoją strategią CSR.

Niedawno taki profesjonalnie zorganizowany dialog na temat wolontariatu pracowniczego przeprowadziła firma ubezpieczeniowa PZU. Do stołu usiedli nie tylko jej pracownicy i menedżerowie, lecz także przedstawiciele organizacji pozarządowych. Wspólnie wypracowywali założenia do przyszłej strategii wolontariatu. Firma słusznie założyła, że dzięki takim uzgodnieniom potrzebujący otrzymają lepiej dopasowane wsparcie, a wolontariusze zyskają pewność, że robią coś naprawdę ważnego. –Wolontariat pracowniczy przynosi wymierne korzyści wszystkim zaangażowanym w niego stronom – mówi Agnieszka Kazimierska z Fundacji PZU. – Dla pracowników działalność wolontariacka stanowi okazję do samorealizacji – rozwoju osobistych zainteresowań i pasji. Wspólny wysiłek i zaangażowanie jednoczą pracowników, pozwalają poznać kolegów z pracy w zupełnie innych sytuacjach aniżeli te zawodowe. Ponadto pracownicy nabywają umiejętności menedżerskich związanych z prowadzeniem projektu, uczą się kreatywnego, często innowacyjnego rozwiązywania problemów i pokonywania trudności, a także diag­nozowania potrzeb społecznych – wyjaśnia Agnieszka Kazimierska. Chcąc policzyć skalę swoich działań społecznych, firma przystąpiła niedawno do London Benchmarking Group Poland (LBG Poland), przedstawicielstwa LBG International, autora jednej z metodologii zarządzania, mierzenia i raportowania efektywności zaangażowania społecznego przedsiębiorstw.

Rozwijający się obecnie model zaangażowania społecznego firm, zakładający rozwiązywanie problemów społecznych i jednoczesne osiąganie korzyści biznesowych, stawia przed organizacjami zupełnie nowe wyzwania – uważa Przemysław Kulik, koordynator ds. CSR w PZU. – Pierwsze z nich to spójne i skuteczne zarządzanie strategią prowadzonych działań, drugie – mierzenie efektywności zaangażowania społecznego oraz informowanie kluczowych interesariuszy o osiąganych wynikach. PZU chce wiedzieć, czy działania z zakresu społecznej odpowiedzialności wpływają na reputację, kulturę organizacyjną, relacje ze społecznością lokalną, środowisko naturalne, równość szans czy kontakty z partnerami biznesowymi. Dlatego właśnie rozpoczęliśmy pracę nad mierzeniem efektywności prowadzonych przez nas programów – dodaje Przemysław Kulik.

Co i jak mierzyć?

Nie wszyscy są równie optymistyczni co do osiągnięć polskich firm w zakresie mierzenia i zarządzania wpływem. Irena Pichola z firmy doradczej PwC, która od kilkunastu lat pracuje z polskimi firmami, pomagając im tworzyć strategie CSR, a także mierzyć i raportować działania, uważa, że firmy najczęściej nie mają informacji niezbędnych do oceny wpływu albo dane te są porozrzucane w różnych miejscach w firmie. – Mówiąc o oddziaływaniu przedsiębiorstw na otoczenie, firmy często zapominają o wpływie pośrednim. O ile jeszcze znają skalę płaconych podatków, to już tego, co się z nimi dalej dzieje, nikt nie bada; choć potrafią ocenić własny wpływ na środowisko, to rzadko oceniają go w całym łańcuchu wartości, czyli np. również u dostawców – komentuje Irena Pichola. Dlatego jej zespół wypracował narzędzie Total Impact Measurement and Management (TIMM) ułatwiające całościowy pomiar i zarządzanie wpływem przedsiębiorstwa na otoczenie. Zakłada obserwację w czterech obszarach: społecznym, środowiskowym, ekonomicznym i podatkowym, na które mają wpływ różne grupy: pracownicy, dostawcy, społeczności, klienci, akcjonariusze, władze.

Zalety wspólnej wartości

Przykładem szerszego aniżeli tylko z perspektywy własnego podwórka postrzegania wpływu firmy na otoczenie jest producent żywności Nestlé, który w ciągu 20 lat zainwestował w naszym kraju 2,2 mld zł. Firma skrupulatnie mierzy swoje oddziaływanie ekonomiczne (wpływ na rozwój gospodarczy kraju), ale też społeczne (budowę kapitału społecznego). Podaje, że nakłady inwestycyjne w Polsce w ostatnich latach, np. na rozbudowę i modernizację fabryk, wyniosły średnio ponad 130 mln zł rocznie, z czego 7–8 mln zł to pieniądze zainwestowane w kapitał ludzki.

Do swojej produkcji w Polsce Nestlé kupuje 70% surowców i opakowań, współpracując przy tym z 4600 dostawcami z całego kraju. Na tym etapie powstawania produktów Nestlé motywuje swoich partnerów biznesowych do nieustannego ulepszania oferowanych wyrobów i podnoszenia jakości dostarczanych surowców. Jako największy producent żywności na świecie Nestlé może dyktować trendy i mody żywieniowe, a tym samym wywierać wpływ na decyzje dietetyczne i w efekcie zakupowe polskich rodzin. Mając tę świadomość, firma stara się nie tylko dostarczać konsumentom produkty o najwyższej jakości, ale też dzielić się z nimi wiedzą, która pomaga dokonywać racjonalnych wyborów żywieniowych. Prowadzi przy tym wiele kampanii społecznych, których celem jest edukacja społeczeństwa na temat zdrowego odżywiania się. Ich podstawą jest teza, że racjonalna dieta, w tym spożywanie pięciu posiłków dziennie, jest w zasięgu każdego z nas, pod warunkiem stosowania kilku prostych zasad dotyczących smacznych, a przy tym zdrowych posiłków. W takim nastawieniu do żywienia jest miejsce i na sałatkę, i na wafelka. Do inicjatyw Nestlé należą m.in.: akcja edukacyjna dla gimnazjalistów „Żyj smacznie i zdrowo WINIARY”; „KOMPAS ŻYWIENIOWY Nestlé” – z informacją na każdym opakowaniu produktów ułatwiającą podjęcie świadomych decyzji przy zakupie; „Zdrowy Start w Przyszłość” – skierowany do przyszłych mam, rodziców niemowląt i małych dzieci, a także specjalistów i lekarzy; czy edukacyjno-promocyjna akcja „Jedz smacznie i zdrowo z Nestlé”, wspierająca zmianę nawyków żywieniowych i praktykowanie zasad prawidłowo zbilansowanej diety, w tym szczególnie regularnego jedzenia pięciu zróżnicowanych posiłków w ciągu dnia.

Komplementarność celów

Niektóre przedsiębiorstwa, nawet jeśli same nie zatruwają środowiska, to mając na względzie charakter i skalę prowadzonej działalności, poczuwają się do odpowiedzialności za jakość życia w okolicy swoich zakładów, magazynów czy innych obiektów. Nasz rodzimy producent paliw Grupa LOTOS, mimo że jego zakłady według obowiązujących norm nie stanowią znaczącego zagrożenia dla środowiska (od 2008 roku przeznaczył prawie 590 mln zł na inwestycje ograniczające środowiskowy wpływ pracujących instalacji na otoczenie), włączył się w walkę z problemem zaniku bioróżnorodności w okolicach Bałtyku. Od kilku lat wraz z Fundacją Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego oraz Stacją Morską Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu próbuje zahamować proces wymierania najbardziej zagrożonych gatunków morskich, przede wszystkim morświna. Przekazał na ten cel pieniądze m.in. na zakup aparatury wspomagającej ochronę morświnów przed tzw. przyłowem (niezamierzonym połowem, przy okazji połowu innych gatunków). 

– Podchodzimy do CSR w sposób strategiczny – mówi Jowita Twardowska, dyrektor ds. Komunikacji i CSR Grupy LOTOS. – Oznacza to, że poczucie odpowiedzialności za środowiskowy i społeczny wpływ naszej działalności na trwałe powiązaliśmy ze strategią biznesową. W praktyce polega to na tym, że cały czas monitorujemy wykonanie strategii biznesowej, a także strategii CSR, rozpisanej na kilka lat. Wdrożyliśmy taki system, by śledzić nasze szeroko rozumiane oddziaływanie i komplementarność celów obu rodzajów planów – społecznej odpowiedzialności oraz biznesowych. Dzięki opracowaniu konkretnych kryteriów możliwe jest cykliczne raportowanie tego, jaki jest poziom realizacji kluczowych celów strategii. To z kolei stanowi podstawę m.in. do monitorowania i oceny skuteczności działań podejmowanych przez liderów odpowiedzialnych za poszczególne obszary CSR, a także ograniczania nakładów na projekty, które nie spełniają założonych wymogów efektywności. Pozwala nam to również uczciwie oceniać nasze postępy i je komunikować – dodaje Jowita Twardowska. Warto wspomnieć, że gdańska spółka jest liderem nowoczesnego raportowania – od 2009 roku wydaje raporty zintegrowane – w jednym dokumencie opisujące wskaźniki finansowe i pozafinansowe efekty działania przedsiębiorstwa.

Na uzyskiwane wyniki ma wpływ inwestycja w bardzo nowoczesne instalacje, które wyraźnie poprawiły wskaźniki efektywności energetycznej. W tej chwili rafineria Grupy LOTOS jest wśród najlepszych pod tym względem rafinerii w Europie. Chcąc dokładnie mierzyć efektywność, spółka opracowała metody pomiarów ilości spalanych i przerabianych surowców, a oprócz tego bierze pod uwagę takie informacje, jak wartość opałowa i współczynnik emisji, które są regularnie analizowane przez akredytowane laboratorium spółki LOTOS Lab. Dzięki takim badaniom spółka może z dużą wiarygodnością powiedzieć, że inwestycje zrealizowane przez nią w ostatnim czasie pozwoliły na redukcję wielkości emisji dwutlenku węgla (CO2) w 2013 roku o ok. 185 tys. ton.

Dobry sąsiad

Przed ambitnym wyzwaniem w zakresie oceny wpływu stanął KGHM, producent m.in. miedzi i srebra, który rozwija się w skali globalnej. Firma posiada produkcyjne aktywa górnicze w Kanadzie, USA, Chile i na Grenlandii. Przedsiębiorstwo z Polski musiało zacząć rozpatrywać swój wpływ na otoczenie w skali większej niż jeden tylko kraj czy region. Jak być dobrym sąsiadem, inwestując w tak różnych częściach świata i stykając się z tak innymi od naszych społecznościami? Jednym z miejsc, w którym spółka prowadzi dialog z mieszkańcami, są okolice kanadyjskiej miejscowości Sudbury. Na mocy traktatu z 1850 roku Indianie i ich przodkowie mogą czerpać zyski z eksploatacji, a każdy nowy projekt wymaga konsultacji z nimi. KGHM International nie tylko przestrzega tych uzgodnień, ale robi znacznie więcej, by zbudować wizerunek „dobrego sąsiada”: prowadzi tu m.in. działalność sponsoringową i dobroczynną na rzecz społeczności lokalnych w porozumieniu z władzami miasta Sudbury. – Globalizacja działań KGHM Polska Miedź to ogromne wyzwanie i stojące przed tym procesem ryzyko, które staramy się minimalizować na każdym etapie planowania – mówi Paweł Oboda, dyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej CSR w KGHM.

– Inwestowanie w tak zróżnicowanych częściach świata wymaga od nas zdobywania przede wszystkim zaufania lokalnych społeczności, nieraz zupełnie obcych nam kulturowo. Chcąc efektywnie realizować jeden z filarów strategii CSR, jakim jest filar Dobry Sąsiad, zależy nam głównie na budowaniu trwałych ram dialogu i współpracy właśnie z otaczającym nas społeczeństwem – tłumaczy Paweł Oboda.

Miedziowy gigant nie zapomina o swoich polskich zakładach i otoczeniu, które kształtuje, prowadząc działalność przemysłową. Firma znana jest z działań proekologicznych związanych z szeroko rozumianą problematyką ochrony środowiska. Prowadzi szeroko zakrojone badania kwasowości gleb oraz zapewnia ich wapnowanie na terenie gmin bezpośrednio sąsiadujących z jej instalacjami przemysłowymi. Tym samym zapobiega migracji do gleby metali ciężkich. Oprócz tego spółka bierze udział w unijnym Systemie Zarządzania Emisjami CO2 oraz opracowuje program oszczędności energii w procesie produkcji. Będąc drugim największym konsumentem energii elektrycznej w Polsce, firma robi wszystko, by rozwijać się dynamicznie bez wzrostu kosztów energii, co w praktyce oznacza konieczność jej oszczędzania. Ma już na tym polu znaczne sukcesy – w 2013 roku aż 23% wszystkich świadectw efektywności energetycznej w grupie odbiorców końcowych wydanych w kraju zostało uzyskane przez KGHM.

Chcąc zbudować dobre relacje ze społecznościami lokalnymi, KGHM podejmuje wiele inicjatyw prospołecznych polegających na angażowaniu lokalnych społeczności do aktywnego i zdrowego stylu życia. Są wśród nich: zajęcia nordic walking dla seniorów, lekcje nauki pływania dla dzieci, a dla młodzieży zajęcia piłkarskie realizowane wspólnie z Akademią Piłkarską KGHM Zagłębie. – Jako firma odpowiedzialna społecznie czujemy się zobowiązani za region, w którym prowadzimy podstawową działalność. Wykładnią tej odpowiedzialności jest m.in. program EKO-Zdrowie, który łączy w sobie szereg inicjatyw związanych z troską o stan środowiska naturalnego i profilaktyką zdrowotną. W ten sposób dbamy o dobrze pojęty interes społeczny regionu, szanując tym samym oczekiwania i potrzeby jego mieszkańców – jednego z najważniejszych interesariuszy spółki – wyjaśnia Sylwester Peno z Departamentu Komunikacji i CSR, koordynator projektu EKO-Zdrowie.

W spółce rozwija się wspierany przez firmę wolontariat pracowniczy. W czasie targów CSR uwagę zwracało stoisko Drużyny Szpiku KGHM. Górnicy zachęcali odwiedzających, by zapisali się do banku dawców. – To była inicjatywa pracowników, którzy dostrzegli problem braku nadziei dla wielu osób chorych na białaczkę. Postanowiliśmy zorganizować akcję pobierania próbek. Pracodawca w różny sposób wspiera naszą działalność – np. logistycznie, dostarczając potrzebne materiały lub choćby dziś – pomagając zorganizować to stoisko – mówi przedstawiciel Drużyny Szpiku. Do tej pory udało się wzbogacić bank o 800 próbek, spośród których dawcami zostały trzy osoby z KGHM.

Powyższe przykłady dowodzą, że społeczna odpowiedzialność biznesu w polskim wydaniu to już nie tylko chaotycznie podejmowane działania sponsoringowe czy dobroczynne, wynikające z nagłych odruchów serca, choć i te pewnie są godne pochwały. To coraz częściej gruntownie przemyślane, profesjonalnie i systematycznie realizowane strategie, ściśle związane z charakterem i skalą prowadzonej działalności biznesowej. A ocena wpływu społecznego i środowiskowego coraz częściej wykracza poza bezpośrednie efekty oddziaływania, obejmując również mniej oczywiste, pośrednie wpływy.

***

Bezrobocie młodych to nasz wspólny problem

Agnieszka Wąsak, dyr. HR i Spraw Korpora­cyjnych, członek zarządu Nestlé Polska SA

Agnieszka Wąsak, dyr. HR i Spraw Korporacyjnych, członek zarządu Nestle Polska SA.Agnieszka Wąsak, dyr. HR i Spraw Korporacyjnych, członek zarządu Nestle Polska SA.

Rosnące bezrobocie wśród młodych to problem całej Europy – obecnie co czwarta młoda osoba nie ma pracy. W Polsce brak zatrudnienia jest udziałem 28,1% osób poniżej 25 roku życia (25,9% w 2012). Europejska Inicjatywa Na Rzecz Zatrudniania Ludzi Młodych (ang. Youth Employment Initiative), ogłoszona jesienią 2013 roku przez Nestlé, jest naszą odpowiedzią na to wyzwanie. W ciągu najbliższych trzech lat zamierzamy stworzyć możliwości zatrudnienia dla 20 tysięcy Europejczyków do 30 roku życia. Połowa z nich otrzyma propozycje pracy, druga połowa – oferty praktyk i staży. Na tym jednak nie koniec – planujemy wiele innych form podnoszenia kwalifikacji zawodowych i doradztwa.

Jako wiodąca w Polsce firma spożywcza z dwudziestoletnią historią i duży pracodawca czujemy się współodpowiedzialni za przyszłą sytuację na lokalnym rynku pracy. Dlatego będziemy oferować możliwości rozwoju, wspierać młodych w podejmowaniu decyzji dotyczących ich przyszłej kariery oraz dzielić się z nimi naszą wiedzą i doświadczeniem. W Polsce i krajach bałtyckich w firmach Nestlé zatrudnienie i praktyki znajdzie niemal 800 osób. Szanse rozwoju kariery będą oferowane w różnych obszarach oraz szczeblach zatrudnienia – od operatorów w fabrykach po dział sprzedaży i stanowiska menedżerskie. W ramach programu młodzi ludzie będą mogli liczyć m.in. na doradztwo w zakresie poszukiwania pracy i szkolenia. Będziemy pracować nad rozbudowaniem dotychczasowych programów staży studenckich i praktyk, które chcemy stworzyć wspólnie z lokalnymi szkołami zawodowymi i uczelniami, organizacjami studenckimi, samorządowymi oraz biurami karier.

Dodatkowo będziemy pomagać młodym rozwijać kompetencje pożądane na rynku pracy. Liczymy na pomoc ze strony targów pracy, portali poświęconych tej tematyce oraz organizacji związanych z rynkiem pracy, m.in. Eurostudent.pl, Universum, Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami i Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Chcąc poszerzyć społeczny wpływ akcji, chcemy również zaangażować w nią naszych dostawców z całej Europy – w tym celu powstanie specjalna platforma „Sojusz dla Młodych”.

***

Dialog w służbie wolontariatu

Bogdan Benczak, prezes zarządu Fundacji PZU

Bogdan Benczak, prezes zarządu Fundacji PZU.Piotr WaniorekBogdan Benczak, prezes zarządu Fundacji PZU.

Ponieważ jesteśmy jedną z największych w Polsce firm z oddziałami w całej Polsce, zależało nam, aby nasze działania wolontariackie odpowiadały zainteresowaniom i preferencjom jak największej grupy pracowników i docierały do zainteresowanych w całym kraju. Po konsultacjach z pracownikami opracowaliśmy Strategię Wolontariatu Pracowniczego dla Grupy PZU. Inicjatywa wpisuje się w dotychczasowe działania Fundacji PZU i tworzy nową jakość poprzez innowacyjne programy wolontariatu o dużym wpływie społecznym i wizerunkowym.

Przy wsparciu pracodawcy wolontariusze realizują działania dobroczynne na rzecz organizacji pozarządowych lub instytucji, dzieląc się swoimi pasjami. W ostatnim czasie wyróżniliśmy najciekawsze akcje w konkursie grantowym Fundacji PZU – „Wolontariat to radość działania”.

Jedną z aktywności był wyjazd wolontariuszy PZU z grupą osób niewidomych ze Stowarzyszenia Nie Widzę Przeszkód na dwudniową wycieczkę rowerową na tandemach. Wyprawa rozpoczęła się na krakowskim rynku, za cel obrano Jurę Krakowsko-Częstochowską. Na mecie, pod Okiennikiem Wielkim, Ratownicy Jurajskiej Grupy GOPR przygotowali kolejne atrakcje. Dwójkami, w asyście ratowników GOPR, wszyscy bezpiecznie zdobyli szczyt Okiennika Wielkiego, by zejść z niego w niekonwencjonalny sposób – zjeżdżając na linie nad kilkudziesięciometrową przepaścią. Następnego dnia uczestnicy wrócili do Krakowa, pokonując łącznie ponad 140 km na rowerach.

Inną ciekawą inicjatywą było zaproszenie uczniów do Centrali PZU. Na trzech piętrach pracownicy przygotowali osiem różnych atrakcji – od pokazu karate, przez wspólne gotowanie, zajęcia plastyczne, po pamiątkową fotografię z kapitanem Nostresem. Goście wzięli również udział w pokazie udzielania pierwszej pomocy „Mocno Pomocni”, przygotowanym przez Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Ponadto pokazaliśmy uczniom Mobilne Biuro PZU, które wykorzystywane jest w nagłych sytuacjach, np. powodziach.

Realizowane działania przynoszą ogromną satysfakcję naszym pracownikom, którzy bardzo chętnie dzielą się z potrzebującymi swoimi pasjami, energią i wolnym czasem.

Wzrost bez szkody dla otoczenia

***

Jowita Twardowska, dyrektor ds. Komunikacji i CSR, Grupa LOTOS S.A.

Jowita Twardowska, dyrektor ds. Komunikacji i CSR, Grupa LOTOS S.A.Jowita Twardowska, dyrektor ds. Komunikacji i CSR, Grupa LOTOS S.A.

Zgodnie z misją Grupy Kapitałowej LOTOS dążymy do prowadzenia działalności we wszystkich obszarach w sposób zrównoważony, przy poszanowaniu określonych prawem warunków środowiskowych i z zachowaniem społecznej odpowiedzialności biznesu. Realizacja tego założenia nie byłaby możliwa bez podejmowania działań z zakresu zarządzania wpływem oraz skutecznego monitorowania skali naszego oddziaływania społecznego i środowiskowego.

Polityka środowiskowa LOTOSU ukierunkowana jest na czystą produkcję, rozumianą jako stałe dążenie do zmniejszania zużycia mediów i surowców, ograniczanie emisji zanieczyszczeń, efektywne zagospodarowanie odpadów, a także bezpieczeństwo w zakresie prowadzenia procesów przemysłowych w taki sposób, aby skutecznie zapobiegać awariom. Dlatego tak ważne jest mierzenie efektywności poszczególnych rozwiązań stosowanych z myślą o realizacji celów określonych w strategii CSR. Także działania o charakterze zapobiegawczym zależą od analizy każdego z ryzyk i ich znaczenia dla funkcjonowania organizacji i jej otoczenia. Mierzymy zarówno nasze oddziaływanie, jak i wpływ czynników zewnętrznych na naszą działalność.

Takie podejście przynosi nam wymierne efekty. Na przykład, jednym z naszych priorytetów jest zapewnienie wysokiej efektywności energetycznej instalacji produkcyjnych rafinerii Grupy LOTOS w Gdańsku. Systematyczną poprawę w tym zakresie widać w studiach porównawczych ponad 100 rafinerii na świecie, prowadzonych przez Solomon Associates. W najnowszym badaniu Solomona nasza rafineria osiągnęła najlepszy wynik wśród rafinerii paliwowych z Europy Środkowej i Południowej, a także jeden z najlepszych wyników w całej Europie.

Rzetelne mierzenie efektywności naszej działalności oraz inicjatyw podejmowanych w różnych obszarach, w tym CSR, jest możliwe m.in. dzięki segmentowemu modelowi zarządzania. W praktyce za obszary działalności biznesowej stanowiące poszczególne segmenty odpowiada wyznaczony członek Zarządu Grupy Kapitałowej. Taki model podnosi sprawność zarządzania oraz pozwala zapewnić synergię kosztową i przychodową w skali całej organizacji. Istotne w tym kontekście jest stosowanie sprawdzonych standardów i nowoczesnych narzędzi pomiaru CSR, które stanowią wsparcie w tym zakresie – zwłaszcza dla firmy o tak złożonej strukturze i różnorodnych polach działania jak w przypadku LOTOSU.

***

Miara dobroczynności

Krzysztof Kułacz, sekretarz Fundacji Polska Miedź

 

Krzysztof Kułacz, sekretarz fundacji Polska Miedź.Krzysztof Kułacz, sekretarz fundacji Polska Miedź.

 

KGHM jest firmą wrażliwą na potrzeby otoczenia, systematycznie dzielącą się wypracowanymi zyskami z lokalną społecznością. Chcąc ustrukturyzować i zwiększyć efektywność działań prospołecznych, KGHM w 2003 roku powołał do życia Fundację Polska Miedź.

Najważniejszym celem korporacyjnej fundacji jest ochrona zdrowia. Dzięki darowiznom możliwy jest zakup nowoczesnego sprzętu i aparatury medycznej do szpitali czy ośrodków rehabilitacyjnych. Fundacja wspiera również osoby indywidualne, pomagając w leczeniu poważnych chorób, rehabilitacji, likwidacji barier architektonicznych czy zakupie leków oraz sprzętu ortopedyczno-rehabilitacyjnego.

Szczególne miejsce wśród zainteresowań Fundacji zajmuje młodzież, dlatego z jej środków są wyposażane pracownie edukacyjne, organizowane są wyjazdy na kolonie i zielone szkoły. Fundacja przekazuje również pieniądze na przedsięwzięcia popularyzujące sport i kulturę fizyczną oraz rozbudowę bazy sportowo-rekrea­cyjnej. Wspiera rozwój nauki i oświaty poprzez dofinansowanie konferencji naukowych i programów edukacyjnych oraz wydawanie rozmaitych publikacji popularnonaukowych i dydaktyczno-szkoleniowych.

Jednym z celów Fundacji jest również program wsparcia dla kultury. Nasze darowizny przyczyniają się do realizacji imprez kulturalno-­artystycznych, realizacji spektakli teatralnych, filmów, wystaw plastycznych oraz pomagają w zakupie niezbędnego wyposażenia do placówek kulturalnych. Dzięki naszym środkom poprawia się stan wielu obiektów zabytkowych, niejednokrotnie ratujemy je przed całkowitym zniszczeniem.

Wsparcie finansowe umożliwia również zakup nowoczes­nego sprzętu ratowniczego i wyposażenia dla lokalnych ochotniczych straży pożarnych, wodnego pogotowia ratunkowego czy policji. Fundacja reaguje także na potrzeby społeczeństwa wynikające z klęsk żywiołowych.

Spółka KGHM systematycznie przekazuje fundusze na realizację zadań Fundacji: w 2010 roku było to 12,5 mln zł, w 2011 – 15 mln zł, w 2012 – 22 mln zł, w 2013 – 16,5 mln, a w 2014 – 17 mln. Fundacja będąc zdecydowanym liderem na Dolnym Śląsku i w Polsce w zakresie prospołecznej działalności, w latach 2003–2013 wsparła realizację 2117 projektów dla instytucji, przeznaczając na ten cel kwotę prawie 82,5 mln zł, oraz przekazała osobom fizycznym darowizny o wartości 17,9 mln zł.

Polityka 20.2014 (2958) z dnia 13.05.2014; Materiał edukacyjno-informacyjny; s. 52
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną