Trybunał realizuje obietnice PiS
Nowy rząd jeszcze nie powstał, a już powinien szukać pieniędzy. Kwota wolna od podatku musi w przyszłym roku wzrosnąć ponaddwukrotnie.
.
Joachim Wendler/PantherMedia

.

W zasadzie z dostosowaniem polskich przepisów do dzisiejszego wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie powinno być problemu. Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda obiecywał w kampanii podniesienie kwoty wolnej od podatku z obecnych ok. 3 tys. zł do poziomu aż 8 tys. zł rocznie. Tę obietnicę w kampanii parlamentarnej powtarzała Beata Szydło. Jednak koszty takiego kroku wynoszą przynajmniej kilkanaście miliardów złotych rocznie. Nic dziwnego, że PiS rozważał podwyżkę kwoty wolnej stopniowo, w zależności od zwiększenia przychodów dzięki nowym podatkom czy uszczelnieniu zbierania VAT.

Tymczasem Trybunał rozwiązał dylematy polityków za nich, decydując arbitralnie, że kwota wolna powinna wynosić przynajmniej 6,5 tys. zł – tyle co minimum socjalne, definiowane przez państwo. W przyszłorocznym budżecie trzeba zatem szybko znaleźć pieniądze, aby zrealizować wyrok Trybunału. Z jednej strony jest on godny pochwały, bo z punktu widzenia osób słabo zarabiających kwota wolna w polskich warunkach była do tej pory rzeczywiście bardzo niska. Szczególnie przy braku stawki PIT wynoszącej na przykład 10 proc., stosowanej dla najniższych dochodów. Po przekroczeniu kwoty wolnej każdy musi od razu płacić 18 proc. podatku.

Jednak równocześnie na podwojeniu kwoty wolnej zyskują wszyscy podatnicy, także ci najlepiej zarabiający, bo obowiązuje ona bez względu na wysokość dochodów. Można oczywiście w ten sposób obniżyć podatek dochodowy wszystkim Polakom, ale jak to się ma do kwestii sprawiedliwości społecznej, o której przecież politycy PiS tak wiele zawsze mówią? I jak można budować tak zachwalane przez nich silne państwo, jeśli będzie ono miało coraz mniej pieniędzy do dyspozycji? Planowane podatki od banków czy hipermarketów nie wystarczą nawet na sfinansowanie wyższej kwoty wolnej, nie mówiąc już o obiecywanych pięciuset złotych na dziecko.

Dzisiejszy wyrok Trybunału warto by wykorzystać do głębszej przebudowy całego systemu podatkowego, który wymaga w Polsce radykalnej reformy. Zamiast kontrowersyjnej kwoty wolnej można by wprowadzić większą progresję stawek, tak aby zarabiający najmniej płacili bardzo niskie podatki, za to bogatsi oddawali fiskusowi nieco więcej. Przy okazji należałoby też zreformować CIT, aby naprawdę dobrze zarabiający nie uciekali w ten podatek, gdy trafiają do wyższej stawki PIT.

Pomysłów jest wiele, ale wymagają one sporej pracy. Nowy rząd miałby możliwości, aby takie zmiany przeprowadzić, jednak na razie PiS takich kompleksowych planów nie przedstawia. A szkoda, bo jeśli naprawdę leży mu na sercu naprawa państwa, powinien zacząć właśnie od podatków.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną