Rynek

Bitwa o handel

Jak rząd chce skubać handlowców

Polscy handlowcy przekonują, że zachodnie sieci jak zwykle spadną na cztery łapy. Polscy handlowcy przekonują, że zachodnie sieci jak zwykle spadną na cztery łapy. 06photo / PantherMedia
Podatek hipermarketowy, sztandarowy projekt gospodarczy, z którym PiS poszło do wyborów, okazał się luźnym pomysłem stworzonym na potrzeby kampanii. Teraz trzeba wymyślić, jak wycisnąć z handlu miliardy, nie zrażając wyborców.
Podatek hipermarketowy z kampanii wyborczej to już historia.Rafał Meszka/Forum Podatek hipermarketowy z kampanii wyborczej to już historia.

Czy zastanawialiście się państwo, co dzieje się z lokalnym handlem tam, gdzie powstaje kilka hipermarketów?” – pytała w spotach wyborczych Beata Szydło. I wyjaśniała, że lokalny handel ginie. „Co dzieje się z pieniędzmi wydawanymi w hipermarketach?”. „To zyski, które nie zostają tutaj, w Polsce” – odpowiadała, pokazując, jak zyski fruną do Niemiec, Francji, Portugalii. Ale PiS wie, jak sobie z zagranicznymi sieciami poradzić, zapewniając polskim sklepom szansę rozwoju.

Polityka 6.2016 (3045) z dnia 02.02.2016; Temat Tygodnia; s. 15
Oryginalny tytuł tekstu: "Bitwa o handel"

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019