Rynek

PiS bierze się za lasy. Kolejna rewolucyjna, ale na pewno nie dobra, zmiana

Flickr CC by 2.0
Sejm zakończył pracę nad ustawą w sprawie obrotu ziemią. Teraz PiS chce nacjonalizować prywatne lasy.

Renacjonalizacja polskiej gospodarki nabiera tempa. Po uchwaleniu ustawy zabraniającej swobodnego obrotu prywatną nawet ziemią rolną posłowie Prawa i Sprawiedliwości zabrali się za prywatne lasy. Posłowie otworzyli furtkę do ich nacjonalizacji. Wcześniej czy później lasy także trafią w ręce państwa.

W rękach prywatnych znajduje się 1,7 mln ha lasów. Tutaj także prawo własności zostało unieważnione. Dotychczasowi posiadacze, gdyby zdecydowali się na ich sprzedaż, nie wybiorą sobie ani nabywcy, ani ceny. Prawo pierwokupu zyskują bowiem Lasy Państwowe. One także nie muszą zaakceptować ceny, jaką uzgodnił sprzedający z innym nabywcą. Mogą zwrócić się do sądu, żeby ustalił niższą.

To kolejny przypadek prawa, które w opinii wielu prawników łamie konstytucję. Narusza prawo własności. Gdyby Trybunał Konstytucyjny nie został sparaliżowany, można by liczyć, że złe prawo każe zmienić. W obecnej sytuacji nie ma się do kogo odwołać. Kolejną zmianę można nazwać rewolucyjną, ale z pewnością nie dobrą. PiS uzasadnia ją strachem przed wykupem polskich lasów przed obcymi. Od 1 maja, podobnie jak w przypadku gruntów rolnych, obywatele innych krajów UE mają kupować grunty rolne i leśne na takich samych zasadach jak w Polsce. W związku z tym Polacy też zostaną tej możliwości pozbawieni. Nigdy wcześniej, od 1989 r., państwo nie ingerowało w obrót lasami.

Jest oczywiście furtka. Lasy Państwowe z prawa pierwokupu prywatnych skorzystać mogą, ale nie muszą. To oznacza, że w ręce leśnych urzędników Prawo i Sprawiedliwość oddaje ogromną władzę. Jeśli dotychczasowy posiadacz lasu wybierze sobie nabywcę, który miejscowemu nadleśniczemu się nie podoba, Lasy z prawa pierwokupu skorzystają. Jeśli jednak nabywca jest entuzjastą obecnej władzy, będzie mógł sobie kupca wybrać sam.

Znowelizowana ustawa o lasach to wyraźne zaproszenie do korupcji. Kto następny? W popłoch już wpadli właściciele domów, położonych na leśnych działkach.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną