Rynek

PiS obiecywało dobre zarządzanie. I gdzie ono teraz, po wycieku danych milionów Polaków, jest?

Beata Szydło / Facebook
Pani premier i jej ministrowie nie poinformowali, czy ta sprawa to tylko humbug, czy może potencjalnie bardzo groźny kryzys.

Ktoś jakimś trafem prawdopodobnie przechwycił szczegółowe dane nieznanej liczby obywateli Rzeczypospolitej. Informacje z bazy PESEL wystarczą, by na cudze konto wykonać wiele operacji, próbować zaciągnąć zobowiązania, np. wziąć kredyt. Sprawa jest więc poważna, dotyczyć może milionów osób. Tak, są informacje, że w związku z tymi wydarzeniami mogą ucierpieć Polacy.

Rządzące Prawo i Sprawiedliwość obiecało Polakom dobrze zarządzane, silne państwo. Ale na razie pani premier i jej ministrowie nie poinformowali (nie chcą? nie dostali pozwolenia?), czy sprawa to tylko humbug, czy może potencjalnie bardzo groźny kryzys. Tak oto silne państwo zostawia obywateli na lodzie, a siła „biało-czerwonej drużyny” okazuje się wirtualna.

Na swojej stronie internetowej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, administrujące danymi PESEL, za najpilniejsze uznaje podzielenie się informacjami o trzech istotnych zdarzeniach: rozbiciu przez straż graniczną grupy przestępców (to wydarzenie bez precedensu, chwali się ministerstwo), odznaczeniach przyznanych funkcjonariuszom i wprowadzeniu mapy zagrożeń dla całej Polski.

Ministerstwo cyfryzacji? Na pierwszym miejscu w dziale aktualności roztacza zalety nowego zawodu, technika szerokopasmowej komunikacji elektronicznej.

MON? Zapowiada XXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego (6–9 września, Kielce) i daje znać, że wojska lądowe świętowały pod Mławą, z udziałem 350 rekonstruktorów, piechoty, kawalerii, czołgów i samolotów.

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych? Wywiesił jedynie lakoniczne ogłoszenie kończące się następującą poradą: osoby, które podejrzewają, że ich dane zostały wykorzystane w sposób naruszający przepisy karne, mogą złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa bezpośrednio do organów ścigania.

Gruszek w popiele nie zasypia tylko ministerstwo sprawiedliwości, które gracko zabrało się za kontrole w sprawie „nieprawidłowego wykorzystania danych z systemu PESEL”. 

I tyle. Nie wiemy nawet, czy coś się stało. Co robić? Czy rzucać wszystko i natychmiast pisać do prokuratury? Czy najpierw zakładać konto w Krajowym Rejestrze Długów? Wiadomo, że na żmudną prokuratorsko-urzędniczą ścieżkę wejdą nieliczni, najbardziej zdeterminowani albo podejrzliwi. Reszcie pozostaje nadzieja, że jakoś to będzie – skoro państwo jest silne, to obywatele też nie powinni upadać na duchu.

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną