Kadrowe tsunami w PZU. Policzyliśmy: średnio co 24 dni dochodzi tu do jakiegoś awansu lub dymisji

PZU, czyli jak nie łączyć polityki z biznesem
Właściciel największego polskiego ubezpieczyciela lubi zmiany. Średnio co 24 dni dochodzi tu do jakiegoś awansu lub dymisji.
Michał Krupiński, odwołany własnie prezes PZU
Piotr Guzik/Forum

Michał Krupiński, odwołany własnie prezes PZU

Inwestowanie w spółki Skarbu Państwa może być ryzykowne. Zmieniające się kolejno ekipy rządzących co rusz powołują i odwołują członków zarządów i rad nadzorczych. Do tego ambicje polityków, konflikty wewnątrz rządu i realizacja za wszelką cenę wyborczych obietnic powodują, że byli nominaci z czasem stają się wrogami, których trzeba pozbawić stanowiska.

Niechlubnym przykładem jest PZU. Od 1990 r. grupa miała 18 prezesów, jest kierowana przez 19. szefa (właściwie p.o. prezesa Marcina Chludzińskiego), a niebawem wybierze 20. osobę na to stanowisko. Po ośmiu latach stabilnego kierowania PZU przez prezesa Andrzeja Klesyka przyszedł czas na kadrowe tsunami. Od 8 grudnia 2015 r., kiedy odwołano Klesyka, ubezpieczyciel opublikował 20 raportów bieżących dotyczących zmian kadrowych (!). Oznacza to, że średnio co 24 dni dochodziło do jakiegoś awansu lub dymisji. Dodajmy, że statystyki nie obejmują innych spółek PZU, np. PZU Życie, TFI PZU.

W środę rada nadzorcza odwołała Michała Krupińskiego, który kierował PZU przez 14 miesięcy. Według doniesień medialnych i naszej weryfikacji powodem były kłótnie w zarządzie i między zarządem a radą nadzorczą. Kojarzony ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry Krupiński był skonfliktowany z dwoma członkami zarządu: Maciejem Rapkiewiczem i Andrzejem Jaworskim. Nie mógł się też dogadać z radą nadzorczą zdominowaną przez nominatów Mateusza Morawieckiego.

Rynek reaguje na odwołanie prezesa PZU

Odwołanie Krupińskiego miało zakończyć trwające od blisko roku konflikty we władzach spółki. Inwestorzy odebrali to inaczej – w czwartek akcje PZU potaniały o 4,6 proc. Akcjonariusze po raz kolejny przekonali się, że walka o wpływy i kłótnie nominatów różnych polityków mogą mieć realny wpływ na działalność spółki.

A spółka – dodajmy – radziła sobie całkiem dobrze. Zysk netto w 2016 r. był wprawdzie najniższy od 13 lat, ale było to spowodowanie głównie zewnętrznymi czynnikami: podatkiem bankowym i wysokimi odszkodowaniami dla rolników. Składka przypisana brutto była rekordowo wysoka.

Ministerstwo Finansów, które reprezentuje Skarb Państwa (największego akcjonariusza PZU), właśnie ogłosiło, że 12 kwietnia przeprowadzi kolejne zmiany w radzie nadzorczej. W kwietniu lub maju ma też przedstawić nowego kandydata na prezesa grupy. Giełda nazwisk już ruszyła…

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną