Czy Travis Kalanick przypieczętuje wizerunkową porażkę Ubera?

Uber sypie się od wewnątrz
Przymykał oko, na panoszący się w Uberze seksizm oraz ciche przyzwolenie na molestowanie. Teraz jeden z akcjonariuszy chce go zupełnie odciąć od spółki.
Wydaje się, że konflikt Travisa Kalanicka z jednym z głównych udziałowców jest dla Ubera większym zagrożeniem niż protesty taksówkarzy czy zmiany prawa.
OFFICIAL LEWEB PHOTOS/Flickr CC by 2.0

Wydaje się, że konflikt Travisa Kalanicka z jednym z głównych udziałowców jest dla Ubera większym zagrożeniem niż protesty taksówkarzy czy zmiany prawa.

Choć Travis Kalanick od czerwca nie jest już prezesem Ubera, jeden z głównych akcjonariuszy firmy chce go całkowicie odciąć od wpływu na spółkę i wyrzucić z rady nadzorczej. Inni udziałowcy też naciskali na rezygnację oskarżanego o tolerowanie seksizmu, molestowania seksualnego oraz wyzysku kierowców Kalanicka z prezesury, ale teraz krytykują pozew złożony przez fundusz Benchmark.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną