Wspólny bilet PKP to sposób PiS na walkę z samorządami

Wspólny bilet PKP to blankiet donikąd
Przedstawiony przez rząd „wspólny bilet” kolejowy nie jest na razie ani wspólnym, ani biletem. To efekt walki PiS z samorządami.
PiS wysyła jasny sygnał wyborcom-pasażerom. Chcecie wspólnego biletu? To wybierzcie nas w wyborach samorządowych.
Matthew Henry/StockSnap.io

PiS wysyła jasny sygnał wyborcom-pasażerom. Chcecie wspólnego biletu? To wybierzcie nas w wyborach samorządowych.

Nawet kolej jest w Polsce sprawą polityczną. Możemy się o tym przekonać, obserwując próby stworzenia obiecanego przez PiS dwa lata temu wspólnego biletu na pociągi wszystkich przewoźników.

Trzej z nich – PKP Intercity, Polregio (czyli do niedawna Przewozy Regionalne) oraz trójmiejska Szybka Kolej Miejska – kontrolowani są przez Skarb Państwa, czyli przez partię rządzącą. Druga grupa to koleje samorządowe, które z kolei podlegają marszałkom województw, pochodzącym z opozycji.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną