Zatoka Pucka: przemysł gazowy kontra turystyka

Sól nie tej ziemi
Gdzie się kończy interes państwa, a zaczyna interes wielkiej firmy? I co wolno wielkiemu?
Turystyczna miejscowość Mechelinki w gminie Kosakowo. Wśród mieszkańców gminy ekspansja przemysłu budzi poważne obawy.
Grzegorz Danielewicz/Reporter

Turystyczna miejscowość Mechelinki w gminie Kosakowo. Wśród mieszkańców gminy ekspansja przemysłu budzi poważne obawy.

Rybacy przybrzeżni znad Zatoki Puckiej podnoszą alarm. Jak sięgają pamięcią, tak źle nigdy z rybami nie było. – Fląder jest mniej i są gorszej jakości – chude, 4–6 mm, a powinny mieć teraz 2–3 cm grubości – mówi Zenon Dettlaff z Kuźnicy. – Brzydzę się je jeść. Skóra i kości. Do tego dużo jest chorych, z wrzodziejącymi ranami. Najwięcej przy Suchej Rewie. Świniom bym tego nie dał. Wywalam za burtę.

Opowiada też o innych morskich organizmach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj