Co łączy religię z ekonomią

Jakiego wyznania jest gospodarka?
Powiedzmy sobie szczerze. Ekonomia i Pan Bóg mają ze sobą więcej wspólnego, niż jesteśmy gotowi przyznać.
Żyjemy w czasach, gdy patrzenie na gospodarkę przez religijną soczewkę wydaje się już mocno anachroniczne.
Andrzej Sidor/Forum

Żyjemy w czasach, gdy patrzenie na gospodarkę przez religijną soczewkę wydaje się już mocno anachroniczne.

„Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu” – napisał prawie 180 lat temu początkujący publicysta ekonomiczny Karol Marks. Jego ostra jak nóż krytyka porządku kapitalistycznego miała dopiero powstać. Na razie młody 25-letni wilczek ostrzył sobie dopiero ząbki. Buntując się przeciwko temu, co go w otaczającym świecie mierziło: paternalistycznej i wspierającej klasowy wyzysk władzy. Władzy, której filarami był wówczas antydemokratyczny sojusz tronu, kapitału i właśnie ołtarza.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj