Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Węgiel parzy

Dlaczego jesteśmy zakładnikami węgla?

Węgloport w Świnoujściu. W tym roku import węgla sięgnie 17 mln ton, a może być i większy. Węgloport w Świnoujściu. W tym roku import węgla sięgnie 17 mln ton, a może być i większy. Daniel Szysz / Reporter
Barbórka – święto górników – została wpisana na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa. Powoli także nasze górnictwo nabiera takiego charakteru. A węgiel w coraz większych ilościach musimy importować.
Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.Marek Kuwak/Forum Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.

Świętowanie Barbórki w tym roku zaczęło się już w połowie listopada, bo zarezerwowanie występów śląskiego kabaretu Rak nie jest proste, a tradycyjna karczma piwna bez Krzysztofa Hanke, czyli Bercika, w roli prezesa starych strzech, obejść się nie może. Trzeba też uwzględnić kalendarz wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego, szefa śląskiego PiS i pełnomocnika rządu do spraw restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego, oraz wielu innych ważnych gości, których również nie powinno zabraknąć.

W tym roku świętowanie trzeba było jednak przyspieszyć głównie dlatego, że 3 grudnia zaczyna się w Katowicach COP24, szczyt klimatyczny ONZ. Do stolicy Śląska zjedzie się 30 tys. delegatów z ponad 200 krajów, którzy będą debatować, co zrobić, by zatrzymać globalne ocieplenie, zanim ono zniszczy naszą planetę.

Co zrobić, to już właściwie wiadomo – w jak największym stopniu ograniczyć zużycie paliw kopalnych, w tym szczególnie węgla. Spór dotyczy jednak tego, kto i w jakim tempie ma się ograniczać. Polskie stanowisko można streścić tak: możemy się ograniczać, byle powoli. Chcemy dla nas specjalnych przywilejów, bo my mamy węgiel i długo jeszcze go nie porzucimy. Projektowana od dawna przez rząd polityka energetyczna zakłada, że do 2050 r. zredukujemy jego udział w polskim miksie energetycznym do 50 proc. Dziś jest 80 proc.

Protesty groźniejsze od smogu?

Górnicy patrzą na to inaczej. Dla nich górnictwo to nie produkcja węgla, ale miejsca pracy, których zamierzają bronić. Dlatego trzy największe centrale związkowe – Solidarność, OPZZ i FZZ – zorganizowały własną konferencję klimatyczną PRE-COP24. Stronę rządową reprezentował wiceminister Tobiszowski, zaś świat nauki prof. William Happer z Uniwersytetu Princeton, który należy do klimatycznych negacjonistów.

Polityka 48.2018 (3188) z dnia 27.11.2018; Rynek; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Węgiel parzy"
Reklama