Rynek

Skarbonka na świnki

Weterynarze mają dość

Protest weterynarzy może sparaliżować handel mięsem. Protest weterynarzy może sparaliżować handel mięsem. Tomasz Wojtasik / PAP
Weterynarze mają w rękach bombę. Uprzedzają, że jeśli ją odpalą, przed świętami zniknie ze sklepów mięso. Mają na myśli świński protest, na wzór „psiej grypy” policjantów.
Przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej z wnioskami o podwyżkę wynagrodzeń w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.Piotr Molecki/EAST NEWS Przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej z wnioskami o podwyżkę wynagrodzeń w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Masowe zwolnienia lekarskie stały się skuteczną bronią w walce nie tylko o podwyżki. Policjanci odzyskali dzięki nim wszystkie przywileje odebrane przez poprzednią władzę. Wybrali bowiem najlepszy czas – obchody stulecia odzyskania niepodległości, które mieli ochraniać. Dla weterynarzy najlepszym czasem są nadchodzące święta. Bez badań do sklepów ani do przetwórstwa nie może trafić żadna partia mięsa, mleka ani ryb. Ani kilogram przetworów mlecznych czy szynki nie wyjedzie za granicę. To bowiem wyjątkowo marnie opłacani lekarze z Inspekcji Weterynaryjnej gwarantują i odpowiadają za bezpieczeństwo żywności, które z powodu protestu może być zagrożone.

Polityka 50.2018 (3190) z dnia 11.12.2018; Rynek; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Skarbonka na świnki"

Czytaj także

Niezbędnik

Nauki mistrza Kongfuzi

Chiński komunizm chciał odesłać nauki mistrza Kongfuzi na śmietnik historii, ale sam schodzi ze sceny. Za to autorzy azjatyckiego cudu gospodarczego chętnie kłaniają się duchowi Konfucjusza.

Adam Szostkiewicz
05.11.2019