Niehandlowe niedziele prezentem dla zagranicznych dyskontów

Powrót na bazar
Zamykanie sklepów w niedziele pomaga najsilniejszym, a dobija słabych. Pomysł Solidarności i PiS niszczy drobny handel rodzimy, za to okazał się wspaniałym prezentem dla zagranicznych dyskontów.
Osiedlowy sklep spożywczy w Rzeszowie.
Darek Delmanowicz/PAP

Osiedlowy sklep spożywczy w Rzeszowie.

Pan Paweł od lat prowadzi mały sklep spożywczy na jednym z peryferyjnych warszawskich osiedli. Należy do grupy tzw. niezależnych, czyli tych, którzy nie przyłączyli się do żadnej sieci franczyzowej i nie przejęli cudzego logo. Rok temu był pełen nadziei, bo politycy PiS obiecywali, że ograniczenie niedzielnego handlu takim małym biznesom jak jego bardzo pomoże. Kiedy bowiem zamknięte zostaną dyskonty, super- i hipermarkety, on nie będzie mógł się opędzić od klientów.

Pierwsze tygodnie po wprowadzeniu zakazu rzeczywiście nie były najgorsze.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj