Rynek

Huawei pozywa USA. Kolejny odcinek wojny handlowej

Huawei pozywa USA. Kolejny odcinek wojny handlowej

Od kilku miesięcy Huawei walczy o poprawę swego wizerunku. Od kilku miesięcy Huawei walczy o poprawę swego wizerunku. Chris Wattie / Forum
Pozew przeciwko USA zapewne nie przyniesie szybko rezultatu. Chińczycy chyba zdają sobie z tego sprawę. Jednak proces jest rodzajem powiedzenia: sprawdzam.

Chiński koncern Huawei pozwał Stany Zjednoczone. Pozew dotyczy wprowadzonej niedawno ustawy NDAA (National Defence Authorisation Act), która nie tylko zakazuje instytucjom publicznym korzystania z urządzeń telekomunikacyjnych Huawei, ale także zabrania współpracy z firmami, które taki sprzęt stosują.

To dość niezwykła sytuacja, gdy akt prawny wskazuje konkretną zagraniczną firmę, która ma być objęta sankcjami. Ale chodzi o nie byle jaką firmę – Huawei to dziś największy producent sprzętu telekomunikacyjnego. Budując infrastrukturę bezprzewodowej sieci telekomunikacyjnej, trudno się dziś obejść bez chińskiego sprzętu. A jeśli planuje się budowę sieci 5G, to sytuacja robi się wyjątkowo trudna. Dziś właściwie tylko Chińczycy mogą zaoferować sprzęt do takiej sieci. Kilku innych producentów zapowiada, że zrobi to niebawem. Ale nie wiadomo dokładnie, kiedy i na ile konkurencyjne będą to urządzenia. A dziś wszystkim spieszy się, by budować sieci 5G, w tym także amerykańscy operatorzy AT&T i Verizon.

Czytaj także: Polska w aferze Huawei, czyli dlaczego się ośmieszyliśmy

Huawei, czyli kolejna odsłona wojny handlowej USA i Chin

Konflikt na linii Huawei–USA to istotny element wojny handlowej Ameryki z Chinami. Wprawdzie rząd chiński podkreśla, że sprawa dotyczy prywatnej firmy, na którą on nie ma wpływu, ale pozew uznaje za słuszny. Przenikanie się prywatnej firmy i państwa to w chińskiej rzeczywistości nic dziwnego. I właśnie taki zarzut przeciwko Huawei wysuwają Amerykanie: to nie jest normalna firma, tylko odnoga chińskiego wywiadu. W końcu jej twórcą i głównym akcjonariuszem jest były oficer chińskiej armii. Jeśli zezwolimy Chińczykom, by weszli ze swoim sprzętem do państwowych instytucji i urzędów, to tak, jakbyśmy otworzyli drzwi do najbardziej strzeżonych tajemnic Ameryki.

Ustawa NDAA to jedno z kilku działań amerykańskiej administracji przeciwko koncernowi, który oskarżany jest też m.in. o kradzież własności intelektualnej, a także łamanie amerykańskiego embarga na handel z Iranem. Huawei odpowiada, że nie przedstawiono żadnych dowodów na współpracę koncernu z chińskim wywiadem. Przeciwnie, to Huawei padał ofiarą hakerskich akcji amerykańskiej agencji NSA. Przedstawiciele firmy ironicznie komentują, że zakaz stosowania sprzętu Huawei wynika zapewne z faktu, iż jest on coraz lepiej zabezpieczony przed cyberatakami i NSA nie chce się męczyć, łamiąc te zabezpieczenia.

Sprawa Huawei vs. USA ma się toczyć w sądzie okręgowym w Plano w Teksasie, gdzie mieści się główna siedziba amerykańskiej filii chińskiego koncernu. Huawei domaga się stwierdzenia, iż ograniczenia skierowane przeciw koncernowi są bezprawne, bo niezgodne z konstytucją Stanów Zjednoczonych. Naruszają zasady swobodnej konkurencji.

Czytaj także: Apple i Huawei na amerykańsko-chińskiej wojnie handlowej

Świat przygląda się sprawie Huawei. I sieci 5G

Od kilku miesięcy Huawei walczy o poprawę swego wizerunku. Na razie koncern stosował metody PR: zaprosił dziennikarzy do swojego kampusu w Shenzhen, oferuje wywiady ze swymi menedżerami, stworzył stronę internetową Huawei Facts oraz konto na Twitterze. W Brukseli powstało specjalne centrum komunikacji. Koncern gotów jest udostępnić kody źródłowe do swych urządzeń.

Sprawa przeciwko USA zapewne nie przyniesie szybko rezultatu. Chińczycy chyba zdają sobie z tego sprawę. Jednak proces jest rodzajem powiedzenia: sprawdzam. Amerykanie będą musieli wyłożyć karty na stół i pokazać, jakie mają dowody. Cały świat będzie się im przyglądał. I jeśli okaże się, że Amerykanie mają takie dowody, jakie mieli kiedyś na broń atomową Husajna, to reszta świata nie będzie się wahała, czy budować sieci 5G z wykorzystaniem chińskich urządzeń. Dziś wiele krajów – postraszonych przez USA –zamarło w oczekiwaniu. Czekają Niemcy, czeka Wielka Brytania. Także Polska nie powiedziała wyraźnie, że nie chce sieci 5G made by Huawei.

Czytaj także: Człowiek Mateusza Morawieckiego w Huawei

Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak Jarosław Kaczyński zbudował sobie sektę?

Dlaczego tak wiele osób tak bardzo wierzy w talenty, umiejętności, wiedzę, siłę moralną i osobiste przymioty, słowem – w nadzwyczajność Jarosława Kaczyńskiego?

Ewa Wilk
05.04.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną