Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Ciesz się ciszą

Cisza – towar luksusowy

Każdy szukający mieszkania wie, że ważna jest dobra lokalizacja i cicha okolica. Każdy szukający mieszkania wie, że ważna jest dobra lokalizacja i cicha okolica. Getty Images
Żyjemy w świecie zatruwanym hałasem. Cisza stała się towarem luksusowym, coraz bardziej pożądanym. Na szczęście przybywa też sprzedawców ciszy.
Cisza jest uznawana za element komfortu i luksusu.Getty Images Cisza jest uznawana za element komfortu i luksusu.

Ciszej by nie można? Można ciszej!? – wrzeszczy Adaś Miauczyński, mieszkaniec bloku z wielkiej płyty, interweniując u sąsiada, który podkręcił telewizor na maksymalną głośność, by pod prysznicem delektować się muzyką. Kiedy tłumaczy Miauczyńskiemu, że to przecież etiuda Chopina, ten nie kryje wściekłości, bo też kocha Chopina, „ale nie przez beton, sufit, drzwi!”. Sąsiad replikuje, że i on zmuszony jest „słuchać różnych pańskich odgłosów”. Kto oglądając film „Dzień świra” Marka Koterskiego, nie przypominał sobie własnych podobnych doświadczeń? Walka o ciszę wydaje się dziś rzeczą beznadziejną.

Gdziekolwiek się ruszymy, zwłaszcza w mieście, wszędzie otacza nas dźwiękowy smog. Nieustannie atakują nas dźwięki, czy to zza ściany, czy z ulicy. Warczą samochody, ryczą motocykle, dudnią tramwaje, łomoczą młoty pneumatyczne, walą śmieciarki ładujące kontenery z odpadami, dostawcy towarów z brzękiem wystawiają skrzynki. Huczą spalinowe kosiarki do trawy i dmuchawy do rozdmuchiwania liści – dziś ulubiony sprzęt każdego dozorcy. Z badań prowadzonych w Unii Europejskiej wynika, że codziennie prawie 70 mln Europejczyków mieszkających w miastach zmaga się z poziomem hałasu przekraczającym 55 decybeli, którego źródłem jest wyłącznie ruch uliczny. Około 50 mln osób cierpi z powodu wysokiego poziomu hałasu ulicznego w nocy.

Cicha okolica

A przecież poza domem i ulicą są jeszcze sklepy, kawiarnie i restauracje, gdzie czeka na nas porcja głośnej muzyki i reklam. Na ulicach wyją karetki i wozy policyjne, w komunikacji publicznej ludzie na cały głos rozmawiają przez telefony. Dla osoby cierpiącej na mizofonię, czyli nadwrażliwość na dźwięki, to prawdziwe piekło, ale i dla mniej wrażliwych to też spore obciążenie. Lekarze ostrzegają, że ciągłe wystawianie się na hałas jest niebezpieczne dla zdrowia.

Polityka 38.2019 (3228) z dnia 17.09.2019; Rynek; s. 39
Oryginalny tytuł tekstu: "Ciesz się ciszą"
Reklama