Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Rynek

Podatek od grzechu

Alkohol to alkohol, niezależnie, czy zawiera go wódka, czy piwo. Sposób naliczania akcyzy powinien być taki sam. Alkohol to alkohol, niezależnie, czy zawiera go wódka, czy piwo. Sposób naliczania akcyzy powinien być taki sam. Getty Images, Reporter
Od stycznia palenie i picie będą droższe. Rosnący podatek akcyzowy od używek to jedna z wielu czekających nas podwyżek. Rząd musi znaleźć pieniądze na realizację obietnic wyborczych PiS.
Podatki akcyzowe od tytoniu i alkoholu budzą w Sejmie zawsze spore emocje i niezwykle aktywizują posłów.Stanisław Kowalczuk/EAST NEWS Podatki akcyzowe od tytoniu i alkoholu budzą w Sejmie zawsze spore emocje i niezwykle aktywizują posłów.

Podatek akcyzowy od używek to wyjątkowo pewne źródło dochodów budżetowych. Z alkoholu i papierosów Polacy rezygnują niechętnie, nawet jeśli muszą za nie więcej płacić. W ubiegłym roku palacze dostarczyli budżetowi blisko 20 mld zł, zaś konsumenci alkoholi 11,8 mld zł. Z tego na mocne trunki przypadało 7,8 mld zł, na piwo 3,5 mld zł, zaś na wina i pozostałe napoje alkoholowe 0,4 mld zł. Nic więc dziwnego, że rząd, rozglądając się za nowymi źródłami dochodów, w pierwszej kolejności na celownik wziął używki. Zwłaszcza że z innymi planowanymi w przyszłym budżecie wpływami pojawiły się problemy. A obietnic w kampanii wyborczej padło co niemiara. Dlatego w trybie obiegowym, bez konsultacji z zainteresowanymi, rząd przyjął projekt ustawy przewidujący wzrost akcyzy o 10 proc. Ten zabieg w skali roku ma przynieść 1,7 mld zł.

Dla branży tytoniowej i producentów alkoholu to był szok. – Kiedy przekazaliśmy tę wiadomość do centrali naszego koncernu, w pierwszej chwili nie mogli zrozumieć, co się u nas dzieje. Jak to możliwe, że tak poważne decyzje zapadają z zaskoczenia, na miesiąc przed wejściem w życie nowych podatków – tłumaczy jeden z menedżerów koncernu tytoniowego.

Podwyżka była wprawdzie zapowiadana już kwietniu, ale nie taka. „Wieloletni plan finansowy państwa na lata 2019–2022”, który przeszedł konsultacje społeczne, zakładał wzrost akcyzy o 3 proc., co według Ministerstwa Finansów wynikało ze wzrostu inflacji. „Ostatnia zmiana akcyzy dla alkoholu etylowego miała miejsce 1 stycznia 2014 r. i wynosiła 15 proc., zaś dla papierosów i tytoniu do palenia ok. 5 proc.” – przekonywano. Nowe stawki akcyzowe na alkohol miały dać budżetowi w 2020 r. dodatkowo 353 mln zł, a na wyroby tytoniowe, susz tytoniowy i tzw.

Polityka 48.2019 (3238) z dnia 26.11.2019; Rynek; s. 44
Reklama