Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Rynek

Psucie krwi

Psucie krwi. Czy zbudujemy wreszcie fabrykę przerabiającą osocze?

Na budowę państwowego Narodowego Frakcjonatora Osocza będą potrzebne ogromne pieniądze, a także licencja, której rząd nie ma. Na budowę państwowego Narodowego Frakcjonatora Osocza będą potrzebne ogromne pieniądze, a także licencja, której rząd nie ma. Marcin Bondarowicz
Na budowę fabryki leków krwiopochodnych podatnicy składali się już kilkakrotnie. Teraz mamy zrzucać się znowu. Czy i tym razem pieniądze na budowę fabryki przerabiającej osocze zostaną zmarnowane?
W ostatnich miesiącach rząd sporządził projekt specustawy o krwiodawstwie i krwiolecznictwie, z którym jednak zapoznać się nie można, bo jest tajny.ArtService/Forum W ostatnich miesiącach rząd sporządził projekt specustawy o krwiodawstwie i krwiolecznictwie, z którym jednak zapoznać się nie można, bo jest tajny.

Słowo „osocze” od 30 lat kojarzy się w Polsce z aferą. Ten płynny składnik krwi uzyskuje się po oddzieleniu z krwi czerwonych ciałek przeznaczonych na transfuzje. Z osocza wytwarza się liczne leki ratujące życie, w tym immunoglobuliny, których polskim pacjentom dramatycznie brakuje. Problem w tym, że krew w naszym kraju można oddawać tylko honorowo, czyli – za darmo. Osocze jest zatem surowcem, na którym można świetnie zarobić.

O konieczności budowy w Polsce fabryki frakcjonowania, czyli rozdzielania białek osocza, od prawie 30 lat przekonywały medyczne autorytety.

Polityka 10.2022 (3353) z dnia 01.03.2022; Rynek; s. 37
Oryginalny tytuł tekstu: "Psucie krwi"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >