Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Czas na bufory

Zasada dostaw na czas funkcjonowała świetnie do początku 2020 r. Zasada dostaw na czas funkcjonowała świetnie do początku 2020 r. Shutterstock
Firmy znowu chcą robić zapasy i szukają dostawców jak najbliżej, nawet gdy trzeba im więcej zapłacić. Na naszych oczach zmienia się model gospodarki, co niestety odczujemy we własnych portfelach.

Just In Time – dostawa na czas, czyli dokładnie wtedy, kiedy potrzeba. Do niedawna było to naczelne hasło całej światowej gospodarki. Po co gromadzić zapasy, skoro kosztują one podwójnie? Zamrażamy w ten sposób cenny kapitał, a do tego potrzebujemy przestrzeni magazynowej, którą musimy kupić albo wynająć. Przecież dużo taniej i prościej otrzymywać potrzebne komponenty czy materiały dokładnie w momencie, gdy są one potrzebne do dalszej obróbki. Nie warto produkować na zapas, bo sklepy chcą też odbierać tylko tyle towarów, ile mogą w danej chwili sprzedać. Poza tym gotowe wyroby szybko się starzeją. Być może za kilka tygodni klienci nie będą nimi zainteresowani, bo na rynku pojawi się coś nowszego, atrakcyjniejszego, a zatem postrzeganego jako lepsze.

Zasada dostaw na czas funkcjonowała świetnie do początku 2020 r. Jej podstawą był bowiem pewny transport między dwoma dowolnymi miejscami na całym świecie. Transport, którego czas trwania można było z góry przewidzieć z maksymalną dokładnością – bez względu na to, jaką odbywał się drogą: morską, powietrzną czy lądową. Pandemia koronawirusa zadała bardzo poważny cios całej dotychczasowej filozofii Just In Time. Nagle okazało się, że nie jesteśmy w stanie niczego przewidzieć. Fabryki w różnych częściach świata zaczęły wstrzymywać pracę, często na polecenie lokalnych władz wprowadzających twardy lockdown. Nawet jeśli były w stanie funkcjonować w miarę normalnie, załamywał się transport, bo porty nie rozładowywały statków w dotychczasowym tempie. To z kolei spowodowało ograniczenie możliwości transportowych. Dodatkowym problemem dla światowej gospodarki okazało się czasowe zamknięcie jednego z transportowych wąskich gardeł, czyli Kanału Sueskiego.

Nie tylko przewidywanie, ile potrwa dostawa i kiedy zamknięte firmy wznowią produkcję, stało się ogromnym wyzwaniem.

Polityka 14.2022 (3357) z dnia 29.03.2022; Transport, spedycja, logistyka; s. 62
Reklama