Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Rynek

Kiełbasa z wegemasy i inne frykasy

Kiełbasa z wegemasy i inne frykasy. Spryt czy oszustwo?

Do zastępowania mięsa produktami roślinnymi jeszcze niedawno najczęściej zachęcano, eksponując nasze własne dylematy etyczne. Do zastępowania mięsa produktami roślinnymi jeszcze niedawno najczęściej zachęcano, eksponując nasze własne dylematy etyczne. Shutterstock
Roślinne zamienniki mleka i mięsa coraz częściej trafiają do domowych kuchni jako „sery, jogurty, steki czy kabanosy”. Nie wszystkim to w smak. Trwa dyskusja: czy to oszukiwanie konsumentów, czy też promocja ekologicznego stylu życia?
Między 2020 a 2021 rokiem sprzedaż roślinnych
zamienników nabiału wzrosła o 40 proc., a artykułów zastępujących mięso – podwoiła się.Shutterstock Między 2020 a 2021 rokiem sprzedaż roślinnych zamienników nabiału wzrosła o 40 proc., a artykułów zastępujących mięso – podwoiła się.

We Francji jedzenie to sprawa wagi państwowej. I właśnie państwo podjęło decyzję, która zapewne ucieszy najwierniejszych fanów mięsa, a zbulwersuje zwolenników żywności pochodzenia roślinnego. Od października nazwy takie, jak bekon, kiełbasa czy stek mają być zarezerwowane wyłącznie dla produktów mięsnych. Producentom coraz popularniejszych roślinnych zamienników nie będzie wolno ich używać pod groźbą wysokich kar.

To efekt działalności silnego mięsnego lobby we Francji, które twierdzi, że stosowanie takich nazw w przypadku produktów wegetariańskich wprowadza konsumentów w błąd. Mamy jednak badania przeprowadzane w wielu europejskich krajach, z których wynika, że klienci nie czują się oszukiwani, jeśli tylko na opakowaniach jest jasno zaznaczone, że chodzi o wyroby wegańskie czy wegetariańskie – mówi Marine Fahy z Assiettes Végétales, kampanii promującej we Francji produkty roślinne. Na pocieszenie Francuzom pozostaną zapewne wegeburgery, bo akurat tego słowa na razie nie ma na liście zakazanych określeń.

Francuskie przepisy, tak jak dzisiaj je przygotowano, będą zresztą dziwaczne i niespójne, a tym samym nieskuteczne. Zakaz ma dotyczyć tylko produktów roślinnych wyprodukowanych we Francji. Te importowane wciąż będzie można nazywać, jak się chce, np. sojowymi kiełbaskami czy wegańskim bekonem. Francuzi nie mogą łamać unijnego prawa, więc te regulacje nie obejmą produktów pochodzących z innych państw członkowskich.

W Unii mięsne lobby taką batalię na razie przegrało. W 2020 r. Parlament Europejski odrzucił propozycję zakazu używania nazw kojarzonych przede wszystkim z mięsem w przypadku produktów roślinnych. Wynik głosowania odzwierciedlał skalę emocji: przeciw było 379 europosłów, za opowiedziało się 284. Przeciwnicy ograniczeń przekonywali, że zamiast wegańskich burgerów będziemy mieć „wegańskie dyski” albo podobne, równie kuriozalne określenia.

Polityka 30.2022 (3373) z dnia 19.07.2022; Rynek; s. 45
Oryginalny tytuł tekstu: "Kiełbasa z wegemasy i inne frykasy"
Reklama