Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Państwowa Żabka? Kaczyński idzie na zakupy

Sklep Żabka, Warszawa, luty 2022 r. Sklep Żabka, Warszawa, luty 2022 r. Włodzimierz Wasyluk / Forum
Jarosław Kaczyński snuje plany przejęcia kontroli nad siecią Żabka, liczącą już prawie 9 tys. sklepów w Polsce. Jej amerykański właściciel ma jeszcze coś, na czym bardzo zależy PiS.

O tym, że kontrolowany przez państwo holding o nazwie Krajowa Grupa Spożywcza (budowany na bazie Krajowej Spółki Cukrowej) ma spore ambicje, wiemy od chwili jego powstania. Planów ekspansji nie ukrywają politycy PiS z Jackiem Sasinem na czele. Jeden z projektów to zakup sieci handlowej, dzięki czemu holding nie tylko uzyskałby łatwiejszy dostęp do klientów, ale także rozpoczął proces, o którym partia rządząca marzy od dawna – ograniczania roli inwestorów zagranicznych. Do tej pory wydawało się, że idealnym kandydatem byłaby sieć super- czy hipermarketów, której właściciel ma już dosyć polskiego rynku i jest gotowy do negocjacji. Zwłaszcza francuskie Auchan i Carrefour od dawna zastanawiają się nad swoją przyszłością w naszym kraju.

Czytaj także: Hipermarket, gatunek ginący. Carrefour Polska sprzedany

Każdy Polak Żabkę zna

Jednak Jarosław Kaczyński wyznaczył właśnie zupełnie inny cel Krajowej Grupie Spożywczej. Miałaby ona przejąć Żabkę, chociaż oczywiście nie chodzi o zakup prawie 9 tys. małych sklepów składających się na tę sieć franczyzową. Poszczególne Żabki są kierowane przez drobnych polskich przedsiębiorców. Większość z nich prowadzi jeden punkt, niektórzy dwa, a nawet więcej. Ale prawa do marki ma amerykański fundusz inwestycyjny CVC Capital Partners. To on decyduje o strategii rozwoju sieci, o wystroju sklepów, o dostępnych w nich produktach czy kampaniach reklamowych. Żabka bywa nazywana twardą franczyzą – franczyzobiorcy kierujący sklepami muszą ściśle wypełniać wytyczne zarządcy. W zamian nie muszą się martwić o dostawy towarów ani promocję. Prawie każdy Polak zna tę markę.

Odpowiednia dla Krajowej Grupy Spożywczej?

Ten model działa bardzo efektywnie, o czym świadczy szybka ekspansja Żabki. W dużych miastach zdominowała ona wręcz segment małych sklepów (zwanych z angielskiego convenience, czyli „wygoda”), popularny szczególnie jako miejsce szybkich zakupów w biegu. Co więcej, Żabka jest też jednym z liderów technologicznych polskiego handlu, może pochwalić się nowoczesną aplikacją i coraz większą liczbą sklepów bezobsługowych, czynnych całą dobę. Trudno jednak powiedzieć, czy właśnie taka sieć byłaby najlepszym partnerem dla państwowego holdingu spożywczego. Żabka specjalizuje się raczej w sprzedaży przekąsek, kawy i dań gotowych. Owoce, warzywa czy mięso kupuje się tam bardziej przy okazji i w niewielkich ilościach. Zwłaszcza że chociaż Żabka ma wiele zalet, na pewno nie jest liderem w kategorii najniższych cen.

CVC Capital Partners lubi się z rządem

Jednak sam fundusz kontrolujący Żabkę uchodzi od dawna za podmiot, który stara się utrzymywać dobre kontakty z rządzącymi. Współpracował np. z uczelnią ojca Tadeusza Rydzyka, sponsorował też gale organizowane przez media prorządowe. CVC Capital Partners na pewno jest szczęśliwy z obecnych uregulowań dotyczących niedzielnego handlu. O ile duże sklepy muszą być zamknięte (poza siedmioma niedzielami handlowymi w roku), o tyle małe – jak Żabki – korzystają z faktu, że za ladą wolno stać właścicielowi i jego rodzinie. Związkowcy z Solidarności starali się objąć zakazem handlu także sieci franczyzowe, argumentując, że kierujący sklepami bardziej przypominają pracowników niż właścicieli. Ten manewr im się nie udał. Teraz resort sprawiedliwości przygotowuje nową ustawę mającą chronić franczyzobiorców, ponoć bezwzględnie wykorzystywanych przez franczyzodawców. Kolejny powód dla właścicieli Żabki, by z rządem żyć dobrze.

Kaczyński obiecuje kupno PKP Energetyki

CVC Capital Partners na pewno Żabki chętnie nie sprzeda. Zbyt dużo w nią zainwestował w ostatnich latach, by teraz ochoczo pozbyć się tak dobrze prosperującej i szybko rosnącej sieci. Jednak w swoich przepastnych zasobach Amerykanie mają jeszcze coś bardzo cennego dla PiS. To spółka PKP Energetyka, sprywatyzowana za rządów Platformy Obywatelskiej. PiS od dawna stara się ją zrepolonizować, czyli znacjonalizować, by wróciła do Grupy PKP. O sprzedaży PKP Energetyki mówi się od dawna, chociaż wciąż do niej nie doszło. Teraz obiecuje ją Jarosław Kaczyński. Kupującym miałby być państwowy koncern PGE. Być może spekulacje o kupnie Żabki to próba wywarcia presji na Amerykanach, by dali sobie spokój z polską koleją.

Czytaj także: Jak PiS chce zrepolonizować wszystko

Gdy prezes marzy o polonizacji handlu, cena nie gra roli

Nawet jeśli przejęcie Żabki przez Krajową Grupę Spożywczą się nie powiedzie, na pewno państwowy holding nie przestanie szukać okazji do kupna sklepów. Nie znaczy to jednak, że jest do takiej inwestycji przygotowany. Zarządzanie dużą siecią handlową na polskim, bardzo trudnym i konkurencyjnym rynku to ogromne wyzwanie. Co udaje się właścicielom Biedronki, Lidla czy Netto, okazało się np. za trudne dla wielu innych inwestorów zagranicznych, którzy Polskę opuścili lub ograniczyli u nas swoją działalność. A także dla polskich właścicieli, którzy w końcu poddali się i sprzedali swój biznes. Jednak marzenie prezesa PiS o polonizacji handlu jest najwyraźniej tak silne, że podlegli mu politycy muszą wreszcie wykazać aktywność. Cena w takich sytuacjach nie gra większej roli. Po to są państwowe banki, by pomóc w tej nowoczesnej odsłonie bitwy o handel.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną