Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Rynek

Grunty lotne

CPK w powijakach, a koszty rosną. Jak idzie wykup ziemi pod sztandarowy projekt PiS

Wyburzanie gospodarstwa w Pawłówku. Wyburzanie gospodarstwa w Pawłówku. Polityka
Spółka Centralny Port Komunikacyjny wykupiła już pod megalotnisko prawie 400 ha gruntów. To kilkaset małych rozrzuconych działek. Rolniczy potentaci z tego terenu nawet nie przystąpili do negocjacji.
Na mapie zaznaczono tylko teren lotniska, ale wywłaszczenia obejmą również obszar wokół tego terenu.Polityka Na mapie zaznaczono tylko teren lotniska, ale wywłaszczenia obejmą również obszar wokół tego terenu.

Adres Pawłówek 11 gmina Szymanów to już tylko zapis w księgach wieczystych. Wyburzanie domu, małej szklarni, dwóch budynków gospodarczych i ogrodzenia trwa od dwóch tygodni. Na miejscu kręci się kilkunastoosobowa ekipa w odblaskowych kamizelkach, dudni ciężki sprzęt, dwóch mężczyzn zgarnia błoto z wąskiej szosy. Z białej Dacii wychodzi kierownik robót. Mówi, że lada moment ruszają z czterema kolejnymi rozbiórkami. Jego firma wygrała też przetarg na trzynaście kolejnych, choć łatwo nie było – konkurencja zaskarżyła rozstrzygnięcie do Krajowej Izby Odwoławczej.

Kierownik potwierdza to, o czym mówią okoliczni mieszkańcy: wszystkie nieruchomości mające być w najbliższej przyszłości zrównane z ziemią pod lotnisko są obszarowo niewielkie. Często opuszczone, w rozsypce, z postępowaniem spadkowym w toku, nieuregulowanym stanem prawnym. Ewentualnie mieszkają tam starsi ludzie, bez następców chętnych na rolniczy tryb życia.

Idzie tylko drobnica

To jedna z pierwszych rozbiórek w okolicy, głośny temat. Kilometr dalej, pod marketem w Szymanowie, stoi grupka mężczyzn. Tematy: kto, za ile sprzedał i na co mu to wystarczyło, co zrobił ze swoim życiem. Posiadłość jednego z mężczyzn również znajduje się na obszarze planowanego lotniska. – Co ja tam mam, panie, dwa tysiące metrów placu, czterdziestoletni dom. Byli u mnie z rok temu, porobili zdjęcia, mieli wrócić z wyceną. Ale od tej pory cisza – dodaje. Leci w powietrzu ciężkie słowo pod adresem tych, którzy sprzedali: że dali się złamać, kupić, dostarczając CPK argumentów: „sąsiad się dogadał, zgarnął miliony, proszę nie utrudniać”. Bogdan, rolnik z okolicy, który sprzedał kilkuhektarowe gospodarstwo: – W oczy nikt mi tego nie rzucił, ale po wsiach mówią ponoć, żem zdrajca.

Polityka 12.2023 (3406) z dnia 14.03.2023; Rynek; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Grunty lotne"
Reklama