Zrobieni na czarno
Black Friday: zrobieni na czarno. Polacy kochają rabaty, więc czemu nie ma euforii?
29 listopada 2024
10 minut czytania
Listopadowe święto handlu trafiło u nas na podatny grunt – promocje uwielbiamy i uważamy się za mistrzów w ich wyszukiwaniu. Ale tym razem handlowcy czekają na Black Friday z obawami. Bo ostatnio Polacy niechętnie wydają pieniądze.
Najpierw był Black Friday, który pojawił się w Polsce, na początku nieśmiało, kilkanaście lat temu. Przeszczep amerykańskiego święta wyprzedaży (zaraz po Dniu Dziękczynienia) przyjął się na tyle dobrze, że zaczął mu towarzyszyć Cyber Monday. W piątek promocje były w sklepach stacjonarnych, a w następujący po nim poniedziałek w sieci – zakupy internetowe traktowano jeszcze wtedy jako ciekawostkę. Black Friday okazał się zachłanny i zaczął przeradzać się w Black Week, czyli czarny tydzień. Teraz nawet to hasło już sklepom nie wystarcza. Tuż po 1 listopada startują zatem Black Weeks. Cały miesiąc ma upływać pod znakiem czarnych tygodni, które na początku grudnia płynnie przechodzą w świąteczny szał.
Black Friday: Polacy kochają rabaty
Polityka
49.2024
(3492) z dnia 26.11.2024;
Temat tygodnia;
s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Zrobieni na czarno"