Cyfrowa rewolucja w Poczcie Polskiej? To nie koniec z awizo, ale polecone przyjdą na maila
Awizo – to słowo wywołuje spore emocje, najczęściej negatywne. Kojarzymy je z koniecznością wizyty na poczcie, często połączonej z długim oczekiwaniem. Niektórzy zarzekają się, że byli w domu, a złośliwy listonosz i tak zostawił w skrzynce awizo. Od początku 2025 r. awiza można było jednak uniknąć, szczególnie w przypadku listów urzędowych. Poczta Polska wdrożyła usługę o nazwie e-Doręczenia – początki były trudne (nie brakowało skarg na kłopoty techniczne, a niektóre urzędy z powodu błędów blokowały system), ale w końcówce roku wszystko działało już zazwyczaj prawidłowo. Od 2026 r. urzędy z e-Doręczeń korzystać muszą.
Czytaj także: Poczta Polska – okienko nieczynne! Firma jest w gigantycznej ruinie
Adres doręczeń elektronicznych
Po stronie publicznych instytucji korespondencja kierowana do obywateli ma być w pełni elektroniczna. A co z tymi właśnie obywatelami? To już zależy od nas – Poczta Polska zachęca do założenia tzw. adresu doręczeń elektronicznych. To specjalna cyfrowa skrzynka odbiorcza, którą można bezpłatnie stworzyć poprzez portal Gov.pl, posługując się profilem zaufanym. Gdy na tę skrzynkę przyjdzie elektroniczny list polecony, otrzymamy powiadomienie na podany przez nas adres e-mail. Dotąd założono w Polsce ok. 2 mln takich skrzynek. Sporo, ale równocześnie oznacza to, że do pełnej rezygnacji z papierowego awiza droga jeszcze bardzo daleka.
Absurdalna usługa hybrydowa
Kto wciąż otrzymuje listy polecone w formie papierowej, nie zostanie od nich odcięty. Wykorzystane zostanie jednak dość absurdalne rozwiązanie, zwane usługą hybrydową. Urzędy przekażą listy polecone Poczcie Polskiej w postaci cyfrowej. Ta z kolei, w przypadku odbiorców, którzy nie mają adresu doręczeń elektronicznych, będzie musiała je wydrukować (w warunkach zapewniających ochronę tajemnicy korespondencji, jak zapewnia państwowa spółka) i przekazać je w formie papierowej. Jeśli listonosz nie zastanie takiego odbiorcy w domu, zostawi tradycyjne awizo.
Czytaj także: Czy InPost może zacząć się bać? Poczta Polska i Orlen zawierają paczkowy sojusz
e-Doręczenia i e-Polecony
Poczta zachęca do zakładania cyfrowych skrzynek odbiorczych – przekonuje, że to nie tylko nic nie kosztuje, ale pozwala zaoszczędzić sporo czasu. Zarówno nam, jak i jej pracownikom. Usługa e-Doręczenia to zresztą tylko jeden z elementów pocztowej rewolucji. Dotyczy ona wyłącznie instytucji publicznych komunikujących się z obywatelami. Równocześnie istnieje rozwiązanie o nazwie e-Polecony, przeznaczone dla prywatnych firm, które mogą przesyłać listy polecone w postaci cyfrowej: zarówno innym przedsiębiorstwom, jak i klientom. Korzystanie z e-Poleconego też wymaga oczywiście posiadania adresu doręczeń elektronicznych. Otrzymujący taki list nic za to nie płaci, koszty wysyłki pokrywa nadawca – tak jak w przypadku papierowego listu. Poczta przekonuje jednak firmy, że warto korzystać z e-Poleconego, bo to tańsze rozwiązanie.
Czytaj także: Poczta w ruinie. Kuracja po rządach PiS będzie bolesna
Kiedy zniknie awizo
To, jak szybko zniknie papierowe awizo, zależy zatem już przede wszystkim od każdego z nas. Na razie wiele osób wciąż nawet nie wie o możliwości korzystania z e-Doręczeń. Brakuje dużej kampanii informacyjnej zachęcającej do zakładania adresu doręczeń elektronicznych i wyjaśniającej zasady działania tej usługi. Niektórzy mogą mieć obawy związane z bezpieczeństwem i tajemnicą korespondencji, zwłaszcza w czasach nieustannych cyberataków. Warto wiedzieć, że pod jednym względem elektroniczne i papierowe listy polecone niczym się nie różnią – w obu przypadkach państwo zagwarantowało sobie metodę na sprytnych obywateli. Nawet nieotwarty przez odbiorcę list na cyfrowej skrzynce jest uważany za skutecznie doręczony po 14 dniach. Tak samo jak ten papierowy, gdy przez 14 dni od otrzymania pierwszego awizo nie odwiedzimy placówki pocztowej, aby go odebrać. Technologie się zmieniają, ale złych wiadomości uniknąć się nie uda.