Przepychanki przy bankomacie
Przepychanki przy bankomacie. Chcemy mieć gotówkę, ale nie za taką cenę. Mamy absurdalny klincz
Od ubiegłego czwartku próbujących wypłacić pieniądze z bankomatów Euronet przy użyciu BLIK-a wita propozycja czterech kwot transakcji. Do wyboru jest wypłata 50, 100, 150 lub 200 zł. Urządzenie informuje, że więcej niż 200 zł po wpisaniu kodu BLIK-a nie można otrzymać. Tym razem to nie jednodniowy „strajk” bankomatów, jak 18 czerwca 2024 r., gdy korzystający z sieci Euronet mogli jednorazowo wypłacić właśnie tylko 200 zł. Teraz takie ograniczenie dla korzystających z BLIK-a zostało wprowadzone, jak zapowiada Euronet, do odwołania. Kłopot jest poważny, bo amerykański Euronet zarządza największą siecią bankomatów w Polsce. Ma ich ok. 7,5 tys. i kontroluje ponad jedną trzecią rynku. 200-złotowy limit to spore utrudnienie, skoro – jak pokazują dane BLIK-a – średnia wysokość transakcji w bankomacie w ubiegłym roku wyniosła ponad 700 zł.
Limit wprowadzony przez Euronet dotyczy pojedynczej operacji. Można zatem wciąż wypłacić BLIK-iem więcej pieniędzy, ale w ramach odrębnych transakcji. To jednak nie tylko spore utrudnienie, lecz często też wyższe koszty. Przejrzystość utrudnia fakt, że każdy bank ma własną taryfę opłat dla korzystających z BLIK-a. Jeszcze kilka lat temu standardem były bezpłatne wypłaty niezależnie od bankomatu i kwoty, ale to już przeszłość. W najgorszej sytuacji znaleźli się ostatnio klienci ING i mBanku. ING oferuje w przypadku większości kont zaledwie jedną wypłatę BLIK-iem miesięcznie bez prowizji w sieci Euronet. Z kolei mBank do tej pory pozwalał na wypłaty BLIK-iem za darmo tylko od kwoty 300 zł wzwyż. Teraz taka operacja stała się niewykonalna, więc nie ma możliwości ominięcia prowizji.
Czytaj też: