Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Złoto na złote

Złote manewry Glapińskiego. I kuriozalny scenariusz: bezpieczna przystań czy bananowa republika

Duże zapasy złota mają też swoje wady. Duże zapasy złota mają też swoje wady. Patryk Sroczyński
Narodowy Bank Polski zgromadził ogromne rezerwy, ich wartość przekracza dziś bilion złotych, z tego jedną trzecią stanowi złoto. Po co bankowi centralnemu takie rezerwy? Do czego służą? Co można z nimi zrobić, a czego nie? Polską politykę ogarnęła gorączka złota.

Wiemy, bo prezes Adam Glapiński się tym chwalił, że NBP ma już 570 ton złota. Sporo, ale w skali światowej wciąż daleko nam do liderów. Stany Zjednoczone posiadają ponad 8 tys. ton, Niemcy 3,3 tys., a Włochy, Francja i Rosja po niespełna 2,5 tys. ton. Pod względem wielkości złotych zasobów wśród banków centralnych NBP jest obecnie na 12. miejscu. Wrażenie robi z pewnością tempo przyrostu kruszcu, bo dekadę temu mieliśmy go ok. 100 ton. Adam Glapiński, który został prezesem NBP w 2016 r., po przejęciu pełni władzy przez PiS zdecydował, że złoto ma stanowić większą niż dotąd część rezerw naszego banku centralnego. W 2018 i 2019 r. NBP nabył łącznie ok. 125 ton, czyli więcej, niż dotąd posiadał. Potem nastąpiła przerwa w zakupach, a złota ofensywa została wznowiona w 2023 r. Wówczas przybyło 130 ton, w następnym roku 90 ton, a w 2025 r. kolejne ponad 100 ton. Już wiadomo, że w tym roku zasoby wzrosły o dalsze 20 ton, a to z pewnością nie koniec. Adam Glapiński wyznaczył bowiem kolejny cel: 700 ton.

Tylko ok. 100 ton naszego złota znajduje się obecnie w Polsce. Reszta leży w Nowym Jorku i Londynie. NBP zamierza sprowadzić więcej kruszcu do kraju – przede wszystkim z Wielkiej Brytanii – ale z pewnością nie całość. Problem z przechowywaniem sztabek pokazuje, że duże zapasy złota mają też swoje wady. Trzymane w Polsce jest co prawda pod naszą kontrolą, ale nie można nim swobodnie handlować, a w razie poważnego zagrożenia trzeba organizować jego ewakuację. Tak jak było to w 1939 r. Złoto za granicą jest z jednej strony bezpieczniejsze, ale nie mamy nad nim pełnej kontroli. Teoretycznie zarówno Wielka Brytania, jak i Stany Zjednoczone to wiarygodni partnerzy, którzy naszej własności nigdy nie ukradną. W praktyce dzisiejszy świat jest tak niestabilny i niepewny, że nikomu już bezgranicznie ufać nie można.

Polityka 13.2026 (3557) z dnia 24.03.2026; Rynek; s. 40
Oryginalny tytuł tekstu: "Złoto na złote"
Reklama