Lex smród
Lex smród. Dwa projekty ustaw, które mogą zmienić życie na polskiej wsi i sposób walki z uciążliwymi zapachami
Kiedy dwa lata temu zapadł pierwszy – i jak do tej pory ostatni – wyrok na rolnika Szymona Klukę za uciążliwość zapachową z chlewni, minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski z PSL, wówczas w randze wiceministra, obiecał ustawę chroniącą produkcję rolną na wzór legislacji np. francuskiej. Precyzuje ona, że charakterystycznych dla wsi uciążliwości dźwiękowych czy zapachowych nie można uważać za zakłócanie sąsiedztwa. I słowa dotrzymał. Co prawda były minister rolnictwa i rozwoju wsi z PiS Robert Telus i były wiceminister tego resortu Krzysztof Ciecióra, także z PiS, zarzucili mu opieszałość, przypominając, że obiecywał gotową ustawę do końca 2024 r., a po dwóch latach „doczołgał się z projektem nawet nieskonsultowanym wewnątrz koalicji”.
Przygotowany przez resort rolnictwa projekt nowelizacji ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi, powszechnie znany pod nazwą lex smród, idzie znacznie dalej niż francuska legislacja. Ma chronić producentów rolnych przed pozwami o immisje, takie jak hałas, pył i nieprzyjemne zapachy. Bardzo podobny projekt złożył prezydent. Obie propozycje legislacyjne są procedowane jednocześnie. Organizacje ekologiczne są zdania, że obie naruszają konstytucję i prawa człowieka, odbierając obecnym i przyszłym mieszkańcom wsi możliwość ochrony prawnej. 59 organizacji pozarządowych podpisało list protestacyjny do marszałków i posłów, apelując o odrzucenie projektów.
Wolnoć Tomku
Projekt Ministerstwa Rolnictwa wprowadza domniemanie legalności działań rolniczych. I proponuje prostą nowelizację art. 144 Kodeksu cywilnego, który zakazuje immisji „ponad przeciętną miarę” – dodanie art.