Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Benzyna po 4,20?

Czy można jeszcze liczyć na spadek cen benzyny tego lata?

W szczycie wakacyjnych wyjazdów nagle i bez oczywistych powodów na światowych rynkach zaczęła tanieć ropa naftowa. Baryłka, która, wedle części ekspertów, w amerykańskie święto narodowe (4 lipca) miała kosztować 150 dol., a pod koniec roku nawet 200, nagle zjechała do „marnych” 120 dol. I tu jej cena chwilowo się zatrzymała.

Tropiąc przyczyny jedni argumentują, że zadecydował nagle zwiędły amerykański popyt na benzynę (to przecież największy rynek świata), a inni stawiają na rejteradę właścicieli ogromnych, spekulacyjnych kapitałów, którzy uznali, że kupowanie gigantycznych ilości ropy z zamiarem jej odsprzedaży i gra na kolejne zwyżki cen nawet dla nich staje się za bardzo ryzykowna. W ten sposób sztucznie nakręcany popyt nagle spadł, a finansowi inwestorzy przenieśli się ze swoimi pieniędzmi w inne rejony.

Bez względu na to, kto ma rację i jakie są źródła tej nieoczekiwanej zmiany, tańsza ropa stała się faktem. To daje nam gwarancję, że tego lata pięciu złotych za litr benzyny nawet w Jastarni czy w Zakopanem jednak nie zapłacimy. Czy można jeszcze liczyć na spadek cen?

Jeśli przyjmiemy (i nasze założenia się sprawdzą), że ropa nie zacznie znowu drożeć, złoty w stosunku do dolara nie będzie się osłabiać, a rafinerie i właściciele stacji benzynowych nie będą zbyt długo utrzymywać wysokich marż, to ceny paliw za kilka tygodni rzeczywiście powinny wyraźnie zmaleć, może nawet o pół złotego. Kłopot w tym, że jednoczesne spełnienie wszystkich tych warunków jest mało prawdopodobne. Kiedy kilka miesięcy temu ropa naftowa błyskawicznie drożała, sprzedawcy benzyn starali się podtrzymać popyt i obniżali swoje narzuty. Teraz pewnie spróbują wyrównać rachunki, bo klienci do wyższych cen już się przyzwyczaili i wystarczy w cennikach nie zmieniać nic, żeby z dnia na dzień zarabiać coraz więcej. Litr benzyny po 4,20 wczesną jesienią wydaje się więc raczej szczytem marzeń. A marzenia mają to do siebie, że nie zawsze się spełniają.

 

Polityka 32.2008 (2666) z dnia 09.08.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną