G20: Wiosna ludów
Na drzewach, zamiast liści, wisieć będą finansiści, czyli o co chodzi protestującym w Londynie alterglobalistom.

Rozumiem wściekłość i żal tysięcy młodych ludzi, którzy na ulicach Londynu wyrazili swe niezadowolenie. Dobrze, że chce im się coś robić, że wyrażają swe zdanie, zamiast bezwolnie spożywać serwowaną im konsumpcyjną papkę. Rozumiem głoszone hasła - piętnujące chciwość korporacji, bankierów, spekulantów (choć nikt nie zdefiniował, o kogo dokładnie chodzi). Rozumiem, gdy wykrzykują „złodzieje", „kłamcy" i „oddajcie nam nasze emerytury". Przyjmuję do wiadomości, że według nich „kapitalizm się skończył".

Niestety nie rozumiem, jaki miałby być ten „świat po kapitalizmie", którego się domagają. Trudno pojąć, co się kryje pod głoszonymi hasłami: „jedna waluta, jeden kraj, jeden świat". Nie wiadomo też, jak miałaby wyglądać owa „przyszłość bez pieniędzy", bo i takie postulaty padają.

To, co wyszło na ulice Londynu, to czysty chaos. I nie mam na myśli wybijanych szyb i szarpaniny z policją - w takiej masie ludzi zawsze znajdą się zadymiarze (trzeba podkreślić, że na razie awantury są incydentalne, a większość protestów przebiega spokojnie). Ideowe pomieszanie z poplątaniem. Alterglobalistów z anarchistami. Komunistów z ekologami. Przeciwników wolnego rynku i obrońców lasów tropikalnych. Aktualnych i przyszłych emerytów. Pacyfistów - którzy domagają się aresztowania zbrodniarzy wojennych - z wyznawcami islamu, wyrażającymi solidarność z Palestyńczykami. Wszystkich ich połączyło niezadowolenie z obecnego stanu rzeczy.

Problem w tym, że łatwiej krytykować system, niż stworzyć nowy i lepszy. Protestujący umieją sprawnie i szybko skrzyknąć się przez Internet, ale wciąż nie potrafią zaproponować jednej spójnej i sensownej alternatywy dla kapitalizmu. Dobrze, że obradujący w Londynie przywódcy 20 światowych potęg usłyszą za oknami głos ludzi. Ale to oni - czy tego chcą, czy nie - muszą znaleźć lekarstwo na globalne kłopoty.

 

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj