Ile kosztuje zaufanie

Ile kosztuje zaufanie
Madoff zrujnował mnóstwo osób i umrze za kratami.

Bernard Madoff umrze za kratami. Nowojorski sąd skazał go wczoraj na karę 150 lat więzienia za największe oszustwo w historii Wall Street - zmalwersowanie oszczędności 1341 osób na łączną kwotę 65 mld dol. Tyle pochłonęła piramida finansowa Madoffa, zanim podmyta przez kryzys zaczęła się walić i została w końcu odkryta. „Gdy opada przypływ, widać, kto pływał na golasa" - głosi słynne już powiedzenie Warrena Buffetta. Każdy kryzys ujawnia wielkich oszustów, bo bez ciągłego dopływu gotówki ich genialne schematy przestają zwykle działać.

Czy za „pływanie na golasa" należy karać jak za morderstwo? Na pierwszy rzut oka kara wydaje się przesadzona - Madoff zrujnował mnóstwo osób, ale przecież nikogo nie zabił, jego klienci powinni być na tyle roztropni, by nie lokować całych oszczędności w jednym portfelu. Ale są dwie okoliczności zaostrzające wyrok: po pierwsze Ameryka potrzebuje kozła ofiarnego za przewiny całego sektora finansowego, po drugie Madoff sponiewierał coś, co w amerykańskiej kulturze gospodarczej jest warte więcej niż wszelkie pieniądze: zaufanie. To za wykorzystanie zaufania dostał 150 lat.

W ślady Madoffa pójdzie za kilka miesięcy Allen Stanford, choć on oszukał swoich klientów tylko na 7 mld dol.. Pytanie, czy po wsadzeniu za kraty pojedynczych oszustów sprawiedliwość dosięgnie także bankierów, którzy działając grupowo, wysadzili światowy system finansowy z siodła, a po dymisjach umyli ręce od wszelkiej odpowiedzialności za kryzys i jego następstwa. To w końcu przez nich opadł przypływ. Jaka kara byłaby tu adekwatna?

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną