Jak CBA torpeduje prywatyzację

Podpalacze
Akcje CBA walą Platformę w najbardziej wrażliwe miejsce - w rządowy plan prywatyzacji.

Po dwóch tygodniach nieustannych przecieków z kolejnych „afer" urobek antykorupcyjny CBA jest żaden. Przecieki podgrzewają atmosferę, ale - jak do tej pory - nie ujawniły nikogo, kto wziął, czy choćby mógł wziąć. A jednak PiS ma wielkie powody do zadowolenia z Mariusza Kamińskiego, który zrobił kawał dobrej, partyjnej roboty. Bo tak naprawdę nie o walkę z korupcja tu chodzi, a o zniszczenie przeciwnika politycznego na zupełnie innym polu. CBA wali Platformę w najbardziej wrażliwe miejsce - w rządowy plan prywatyzacji. Wzniecenie atmosfery podejrzeń, przecieki z rozmów, mają potencjalnych inwestorów skutecznie odstraszyć od robienia interesów z państwem polskim. I na tym polu CBA odnosi już pierwsze sukcesy.

Na ostatnim etapie negocjacji wycofała się z zakupu pakietu kontrolnego poznańskiej Enei niemiecka firma RWE. Być może Niemcy korzystają z okazji, by za 67 proc. dobrej polskiej firmy energetycznej zapłacić za jakiś czas mniej, niż spodziewał się minister skarbu, który liczył na 7- 8 mld zł. Jeśli tak, to CBA bardzo im w tym pomogło.
Kolejną aferę, z donosu posłów PiS, CBA próbowało wykryć na Giełdzie Papierów Wartościowych - tu też rozmowy prywatyzacyjne są na ostatniej prostej. Sprzedaż giełdy, mimo kryzysu, może przynieść budżetowi niezłe pieniądze, opozycja nie może więc do niej dopuścić. W antyprywatyzacyjnym amoku posłowie PiS posuwają się aż do nielegalnego lobbingu. Bo czymże, jak nie lobowaniem w interesie jakiejś firmy informatycznej, jest publiczne ogłaszanie, że system transakcyjny GPW Warset jest zły i trzeba kupić nowy ? O tym, jak taki donos może wpłynąć na ostateczną wycenę GPW, wie nawet dziecko.

W prywatyzacyjnym planie rządu jest około 800 przedsiębiorstw, podobnych donosów możemy się więc spodziewać sporo. Wiadomo przecież, że budżet państwa „wisi" na prywatyzacji, wysadzenie tego planu w powietrze będzie oznaczało dla rządu niemożność wykonania ustawy budżetowej, a za to grozi Trybunał Stanu. I o to właśnie chodzi, po to wznieca się te pożary. PiS zapłaci każdą cenę, żeby wygrać wybory, zwłaszcza że pieniądze będą pochodzić naszej kieszeni.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj