DEBATA: Symbol wolności czy symbol opresji?

Krzyż w przestrzeni publicznej
W katolickiej Słowacji i świeckich Czechach, krzyże nie wiszą na ścianach szkolnych klas. Nie wiszą też i w szkołach publicznych w USA, jednym z najbardziej religijnych krajów świata.
matiasromero/Flickr CC by SA

Trzeba powiedzieć jasno: nieobecność krzyża na szkolnym murze ani niczego nie dodaje, ani niczego nie ujmuje. Nie przemienia ani ducha, ani kultury, ani moralności. Tak samo zresztą jak jego obecność. I nie sprawia ona wcale, że znikają nieuki, nicponie i chuligani, że wzrasta pobożność. A symbol Męki Pańskiej nie wzywa nikogo do poprawy obyczajów. Ot, nie uratował chociażby piętnastoletniej Ani Halman z gdańskiego gimnazjum nr 2, która trzy lata temu właśnie „pod tym znakiem” na oczach całej klasy doznała tak wielkich upokorzeń ze strony pięciu kolegów, że targnęła się na swoje życie (jeden z jej prześladowców był zresztą ministrantem i nie przestał nim być po tragicznej śmierci dziewczynki).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną