Zawodna pamięć świadka

Kto co pamięta, choć nie pamięta
Najnowsze badania nad pamięcią dowodzą, że jest ona zawodna i zwodnicza. Tymczasem tysiące wyroków sądowych opierają się wyłącznie na pamięci świadka.
Mirosław Gryń/Polityka

Morderca, który w parku w Łodzi zadźgał bezdomnego, odszedł z miejsca zbrodni kołyszącym się krokiem. Tak to zapamiętał świadek, 15-latek, który w 2003 r. widział tę śmierć z drugiego końca ulicy. Dwa lata później, nieopodal parku minął pana P., który też szedł kołyszącym się krokiem. Nastolatek rozpoznał w przechodniu zabójcę. Poszedł na policję.

Sąd pierwszej instancji uznał, że świadek nie ma powodów, aby konfabulować.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną