Dlaczego po śmierci „ukoronowaliśmy” prezydenta?

Prezydent królem
Potrzebujemy oddać honor, uregulować rzekę żalu, ale też ogrzać się w blasku tragicznie zmarłych.
Prof. dr hab. Zbigniew Nęcki
Forum

Prof. dr hab. Zbigniew Nęcki

Joanna Cieśla: Celebra i ceremonie towarzyszące pochówkowi Lecha i Marii Kaczyńskich były królewskie nie tylko w metaforycznym znaczeniu. Także z tonu przeważającego w komentarzach po tragedii pod Smoleńskiem można odnieść wrażenie, że wspólnymi siłami – polityków, dziennikarzy i obywateli - pośmiertnie koronowaliśmy prezydenta na monarchę. Jakie  potrzeby za tym stoją?

Prof. dr hab. Zbigniew Nęcki: Powody mogą być trzy. Jeden - taki, jaki stoi za nadawaniem pośmiertnych odznaczeń – za życia nie zdążamy komuś okazać szacunku i uznania, bo wydaje nam się, że jeszcze będzie na to czas.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną