Czy udział najbliższych pomaga w kampanii prezydenckiej?

Z rodziną na zdjęciu
W kampanię prezydencką zaczynają włączać się żony i dzieci kandydatów. Jaki sens mają te rodzinne mobilizacje? - mówi prof. Krystyna Skarżyńska, psycholog społeczny z SWPS.
Prof. dr hab. Krystyna Skarżyńska
Tadeusz Późniak/Polityka

Prof. dr hab. Krystyna Skarżyńska

Joanna Cieśla: Grzegorza Napieralskiego, kandydata na SLD prezydenta, ma wspierać żona Małgorzata, już okrzyknięta polską Carlą Bruni, w spotach wyborczych mają też wystąpić ich dwie córki. Trudno będzie przelicytować Bronisława Komorowskiego, w którego kampanii ma wziąć udział żona Anna, pięcioro dzieci i wnuczek. Polityk faktycznie może zyskać pokazując się z najbliższymi?     

Prof. Krystyna Skarżyńska: Polacy mają dystans do polityki między innymi dlatego, że idą do niej indywidualiści.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną