Afera rybno - mobbingowa

Ryba lubi wypływać
Biznesmen z Kartuz podejrzewał pracowników o kradzież. Zabawił się w śledczego i gorzko tego żałuje.
Wild Wonders of Europe / Lundgren/BEW

Ktoś podpisany „Przyjaciel” informuje Marcina G., właściciela Almaru, że firma jest okradana. „Może bym – pisze – nie doniósł na nich, ale za bardzo wywyższają się swym darmowym bogactwem. Córce wyprawili w knajpie osiemnastkę na 70 osób, niedawno kupili dla swych dwóch dzieci skutery, obrączki do ślubu po 1500 zł każda, a swojej 3-letniej córce sukienkę na w/w wesele za 1400 zł. Nawet nie wspomnę, iż w mieszkaniu wymienili wszystkie okna i drzwi na plastiki, odkupili również samochód.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną