Z życia sfer

Dobry materiał na polityka
Niedawno Dariusz Joński, kandydat SLD, przegrał wybory na prezydenta Łodzi, ale jak się okazuje, błyskotliwą karierę zrobiła tekturowa wersja tego polityka, rozmieszczona na ulicach miasta przed II turą w liczbie 700 egzemplarzy.

Media donoszą, że tekturowy Joński stał się w Łodzi postacią popularną i rozchwytywaną przez mieszkańców, którzy zabierają Jońskiego z ulicy do mieszkań, aby spędzać czas w jego towarzystwie. Wiecznie uśmiechnięty i dobrze ubrany robi świetne wrażenie – można się do niego przytulić, zrobić sobie z nim zdjęcie, powiesić na nim płaszcz, a nawet zaprezentować na własnym profilu w Facebooku.

Fenomen tekturowego Jońskiego jest wyraźnym sygnałem, że nasz stosunek do polityków zmienia się na lepsze. Pokazuje on, że między nami i politykami zawiązuje się delikatna nić sympatii, że chcemy być bliżej nich, nie boimy się przynieść ich do domu, pokazać najbliższym czy wejść z nimi w intymne relacje.

Na razie zjawisko dotyczy tylko polityków wykonanych z tektury, ale trudno się temu dziwić. Jak wiadomo, politycy wykonani z krwi i kości nie są wdzięcznym obiektem ludzkiej sympatii, gdyż bywają aroganccy, kłótliwi i mało kulturalni. Takich polityków nikt normalny nie zaprosi do domu w obawie o to, że mogliby krzyczeć, wywołać awanturę, wyjeść wszystko z lodówki, a następnie nabrudzić. Oczywiście o przytuleniu się do takich polityków czy choćby tylko powieszeniu na nich płaszcza nie ma mowy.

Miejmy nadzieję, że niespodziewany sukces Jońskiego pozwoli szerzej zaistnieć w naszej polityce ludziom z tektury. Łodzianie pokazali, że właśnie do polityków wykonanych z naturalnego surowca jest im najbliżej, bo dość już mają ludzi z marmuru, żelaza, styropianu i innych sztucznych tworzyw. Niewykluczone, że za cztery lata tekturowy Joński pokona konkurentów wykonanych z tradycyjnych materiałów i zostanie prezydentem Łodzi, oczywiście pod warunkiem, że SLD nie zdecyduje się postawić na jego kopię z krwi i kości, która już raz się nie sprawdziła.

Być może w niedalekiej przyszłości także inne partie postawią na kandydatów z tektury – tworzywa niezwykle taniego i łatwego w obróbce. Zdaniem specjalistów da się z niego wyciąć praktycznie wszystko, nawet posłankę Piterę czy posła Błaszczaka. Wykonany z tektury poseł Błaszczak byłby niewątpliwie ciekawszy i bardziej elastyczny od prawdziwego, a jednocześnie nie tak płaski i jednowymiarowy. Telewizyjne dyskusje z udziałem tekturowego posła Błaszczaka mogłyby zaskoczyć i przyciągnąć uwagę widzów, zwłaszcza gdyby naprzeciwko niego ustawić tekturowego Grasia czy Niesiołowskiego. Starannie wykonany poseł Błaszczak byłby również postacią szalenie praktyczną i pomocną – zimą można by go używać do odgarniania śniegu, zaś latem do wachlowania podczas rozpalania grilla.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną