Tajemnicza B’nai B’rith

Komu nie leży loża
Szef polskiego BB Jarosław J. Szczepański. Każde spotkanie loży zaczyna od zapalenia menory i odczytania siedmiu zasad, będacych podstawą działania loży.
Leszek Zych/Polityka

Szef polskiego BB Jarosław J. Szczepański. Każde spotkanie loży zaczyna od zapalenia menory i odczytania siedmiu zasad, będacych podstawą działania loży.

Malka Kafka. To z jej inicjatywy nastąpiło otwarcie loży.
Bartosz Bobkowski/Agencja Gazeta

Malka Kafka. To z jej inicjatywy nastąpiło otwarcie loży.

Certyfikat członkostwa w BB z 1876 r.
Wikipedia

Certyfikat członkostwa w BB z 1876 r.

 

Czarne i białe kamienie

W Polsce znani są jedynie przedstawiciele zarządu. Nazwiska członków, jeśli sami tego nie zrobią, nie są upubliczniane. Dziś do BB w Polsce należy ok. 40 osób. Wśród założycieli byli m.in. Anna Dodziuk – znana psychoterapeutka, była działaczka opozycyjna i współzałożycielka „Tygodnika Mazowsze”; etyk prof. Jan Hartman; Artur Hofman, kiedyś aktor, a ostatnio reżyser w warszawskim Teatrze Żydowskim, a także przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce i redaktor naczelny „Słowa Żydowskiego”; Piotr Kadlčik, z zawodu tłumacz, były działacz opozycji, obecnie przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie; Sergiusz Kowalski, socjolog i publicysta; pochodzący z USA, ale mający również polskie obywatelstwo naczelny rabin Polski Michael Schudrich; ks. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel, który urodził się w żydowskim getcie koło Wilna, a jego matka oddała go na wychowanie polskiej rodzinie. Dopiero jako dorosły człowiek dowiedział się o swoim pochodzeniu. Kilka lat temu przeszedł na wcześniejszą emeryturę i wyjechał do Izraela.

Spotykają się co kilka tygodni, na przemian w Warszawie i Krakowie. Na początku spotkania przewodniczący B’nai B’rith zapala menorę, 7-ramienny świecznik – symbol organizacji, i odczytuje 7 zasad, które są podstawą działania loży, odpowiadających 7 ramionom świecznika. Nikt poza braćmi i siostrami – jak sami się określają – nie ma prawa udziału w spotkaniu.

Samo przystąpienie do loży przebiega według skomplikowanej procedury. Kandydat poddawany jest sprawdzeniu środowiskowemu przez specjalną komisję, a głosowanie odbywa się znaną z masonerii metodą, zwaną balotowaniem – za pomocą białych i czarnych kamieni. W Polsce decyduje zasada większości, choć kandydat musi mieć poparcie zarządu.

Kilka nazwisk kandydatów nasunęło mi się w sposób oczywisty, ale skąd wziąć listę Żydów w Polsce? – opowiada Malka Kafka. Nieoceniony okazał się nieoczekiwanie serwis Krew i Honor, który odnotowuje pochodzenie „wrogów czystej rasy”.

Przed wojną w szeregach BB byli posłowie i senatorowie, a także przemysłowcy, bankierzy, adwokaci, lekarze. Dziś jest podobnie, z tym że z władzą stowarzyszenie ma kłopot. Chodzi o jeden z dyskusyjnych celów statutu – przeciwstawianie się kampaniom nienawiści wobec Państwa Izrael. – Ten zapis uniemożliwił przystąpienie do naszego stowarzyszenia kilku wysokim urzędnikom polskiego MSZ – przyznaje Szczepański. Ich obecność w szeregach BB mogłaby wywołać pytania o podwójną lojalność.

Trudne przypadki

Ze względu na skromny budżet BB w Polsce nie nastawia się na działalność charytatywną. Myśli raczej o organizowaniu odczytów w szkołach, niekoniecznie związanych z tematyką żydowską, wspieraniu publikacji naukowych. Na razie tworzy raczej elitarny klub dyskusyjny.

Z przebiciem się do mediów członkowie nie mają problemu. Ich pozycja zapewnia skuteczność, bywa też utrapieniem. – Jeśli na przykład stowarzyszenie pomocy ofiarom wypadków samochodowych domaga się ograniczenia prędkości w miastach do 50 km/h, to jest lobbing. A jeśli B’nai B’rith występuje przeciwko mowie nienawiści, to jest spisek żydowski. Jakaś paranoja – mówi Malka Kafka.

Dochodzą oskarżenia o działalność masońską. Kafka tłumaczy, że w odróżnieniu od masonerii B’nai B’rith jest organizacją niereligijną, ale też nie antykościelną (członkami są katoliccy księża, rabin), nie ma rozbudowanego ceremoniału, stopni wtajemniczenia. Tropiciele spisków doszukują się jednak podobieństw: loże, podobne wartości, skrytość.

Sami członkowie starają się podchodzić do tych oskarżeń z dystansem. Jak mówi dr Jonatan Britmann, na co dzień psycholog i kierownik Psychiatrycznego Zespołu Leczenia Środowiskowego w Tworkach, dzięki swojej pracy i częstemu obcowaniu z trudnymi przypadkami nieźle radzi sobie z oskarżeniami o spisek i krążącą od pewnego czasu informacją, że jest byłym agentem służb specjalnych Izraela. Kiedy na uczelni, na której wykłada, zaczęto pytać go o tajne misje, założył koszulkę z napisem: „Pracuję w Mosadzie. Moja praca jest tak tajna, że sam nie wiem, co robię”.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną