Jak przygoda na Kanarach skończyła się więzieniem

Do raju i z powrotem
Pojechały po lepsze życie. Znalazły to samo, co w swojej wsi: ból, cierpienie, szarzyznę. I upokorzenie: oskarżono je o morderstwo.
To miał być ten świat intensywniejszy, kolorowy, telewizyjny. No więc – Kanary
IDS.photos/Flickr CC by SA

To miał być ten świat intensywniejszy, kolorowy, telewizyjny. No więc – Kanary

Lidka i Mirela wychowały się w pegeerowskiej wsi. Dobre to były czasy. Paczki dla dzieci i dla matek wielodzietnych plus uszanowanie, kolonie i przedszkole za darmo. PGR dawał mleko i przydzielał działki. Rodzice Lidki i Mireli trzymali drób i świnie.

Po rozwiązaniu PGR wieś nie zmarnowała się do cna jak inne. Ziemia i budynki nie porosły pokrzywami. Wyrosło nowe popegeerowskie pokolenie, któremu nikt niczego nie daje za darmo. Jakoś sobie radzą.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną