Jak nauczyć człowieka żyć samodzielnie

Człowiek szklarniowy
Z Wieśkiem jest jak ze szklarniowym pomidorem. Bez ręki ogrodnika zwiędnie. A wraz z nim trójka dzieci się zmarnuje.
U Wieśka, jak w zepsutym komputerze, trzeba wymienić całe oprogramowanie.
Stanisław Ciok/Polityka

U Wieśka, jak w zepsutym komputerze, trzeba wymienić całe oprogramowanie.

Zbyszek namówił Tereskę, żeby oddała dzieci Wieśkowi. I tak Wiesiek stał się ojcem i matką w jednym.
Stanisław Ciok/Polityka

Zbyszek namówił Tereskę, żeby oddała dzieci Wieśkowi. I tak Wiesiek stał się ojcem i matką w jednym.

Ojciec Piotr (Henri Grouès), założyciel Ruchu Emaus, podczas wizyty w podlubelskim ośrodku.
Mirosław Trembecki/PAP

Ojciec Piotr (Henri Grouès), założyciel Ruchu Emaus, podczas wizyty w podlubelskim ośrodku.

Kulturalny w mowie i zachowaniu człowiek szybko na Wieśka znajdzie aparat pojęciowy. 43 lata na karku, a cały jego majątek mieści się w reklamówce z dyskontu – czyli leń. Twarz poorana – pił. Żona odeszła z innym – bił. I człowiek już wie, jak i co o Wieśku myśleć i mówić, bo sytuacja jest prosta i wielokrotnie powielana przez życie oraz panią Jaworowicz z telewizji. Takich jak Wiesiek mało kto chce oglądać z bliska. Gdyby się jednak pochylić, to sporo dowiedzieć się można nie tylko o Wieśku, ale i społecznych stereotypach. Na przykład:

Taki jak Wiesiek pije, bije i pracować nie umie

Wiesiek Teresy nie bił. Owszem pił, ale nie jakoś nałogowo. A w pracy zrobili go majstrem. Co prawda w tej kwestii pamięć nie wszystko mu podpowiada. Na przykład, jak to było, kiedy zarabiał? Czy płacili mu w tych dzisiejszych pieniądzach, czy zer tam było więcej? Ale w świadectwach pracy ma udokumentowane 19 lat stażu. Do zawodówki poszedł w 1982 r. Zawód – operator wielomaszynowy. Znaczy, będzie znał wiele maszyn. Ale w szkole i potem w pracy postawili go przy jednej maszynie, co umiała robić wiele rzeczy.

Wiesiek wkładał w nią pręt metalowy na 5 m długi, a ona już sama produkowała różne nakrętki i śrubki. On musiał tylko pilnować parametrów. Na takim jednym pręcie potrafiło zlecieć osiem godzin. Następnego dnia pobierało się nowy pręt, i tak aż do czasu wojska, czyli do 1988 r. Złe to czasy dla Wieśka nie były. Kupił sobie meblościankę, telewizor i dywan. W celach reprezentacyjnych motor Gazela. Zresztą na wsi pod Lublinem inaczej się wtedy żyło. W sobotę poszło się do remizy. Potańczyło. Pieniądz był. A jak nie było, to pożyczyć było od kogo. Raz Tereska do niego podeszła i pożyczyła 5 zł. Po zabawie dała się odprowadzić i to do samego łóżka. Ale chwilowo nie było z tego dalszego ciągu.

Kiedy tak dokładnie przenieśli go na galwanizację, Wiesiek nie wie. Wszystko w ramach jednego wydziału C. Jakoś nie wryło się w pamięć. Owszem, były jakieś ruchy w zakładzie, szefów polskich zmienili na koreańskich. Żuka próbowali zamienić na Lublina. Ale Wieśka na nikogo nie chcieli zamienić, bo był pracowity i sumienny. Nawet zrobili go majstrem. Wczorajszy przyszedł, to nie chował się po kątach przed robotą. Zresztą maksymę ma taką, że przed życiem się nie schowasz. Więc gdy zakład ogłosił upadłość, to i Wiesiek rozpoczął swoją osobistą upadłość.

Matka dzieci łatwo nie porzuci

Pod rękę z Tereską zresztą, bo ona w upadłości osobistej doświadczona było mocno. Akurat jak on stracił pracę, ona zakończyła poprzedni związek i wróciła na wieś. O szczegółach tamtego związku nie chciała za dużo mówić. Tak że Wiesiek nawet nie bardzo pamięta, jak na imię miały te jej pierwsze dzieci, co je zabrała opieka. Zresztą starał się nie poruszać tematu, bo matka jego nie chciała znać Teresy za te dzieci. Wprost powiedziała, że suce byś szczeniaka nie odebrał, a tu kobieta dwoje oddała. I o mieszkaniu z matką mowy nie było. Dostali u teścia pokój. I szybko zaczęli go zapełniać nowymi dziećmi, bo skoro Bóg dał, to i Bóg pomoże wykarmić. Pierwszy był Kamilek, a już po roku Andżelika. A później ślub, bo jednak jakieś zasady obowiązują. Przebywaliśmy ze sobą i dobrze nam było – wspomina Wiesiek. Ale wersja Tereski byłaby odmienna, bo już rok później uciekła do innego. Artur miał na imię, a na nazwisko to trudno powiedzieć. Tyle że po powrocie z pracy Wiesiek zastał pusty dom. Dzieci zabrane, telewizor zabrany. A miesiąc później – wniosek o alimenty w skrzynce pocztowej.

Na sali sądowej Teresa przeszła jednak przemianę. Wróciła do Wieśka. Tak się składa, że już nawet była spakowana przez Artura. Wiesiek żonie wybaczył, bo zobaczył, że jego wybranki rozum jakiś taki jest niepoważny i on sam mądrością swoją musi trzymać rodzinę w kupie. Tyle że nie mieli już gdzie mieszkać, bo siostra Tereski zajęła ich pokój.

I tutaj pojawia się jedna z niewielu dat, którą Wiesiek dokładnie pamięta – 7 października 2006 r. Tego dnia zapukali do drzwi ośrodka Zbyszka. Wiesiek mówi, że sam Bóg im drogę wskazał. Ale tak naprawdę to był ksiądz z ich parafii.

W kategoriach społecznego eksperymentu Wiesiek i Teresa nie rokowali sukcesu. Jak tylko im się trochę życiowo poprawiło, zaraz sobie zrobili trzecie dziecko, choć o dwoje poprzednich nie umieli zadbać. Kamilek miał 7 lat, ale układ kostny 4-latka. Andżelika bywała agresywna. Oboje uważali, że najsmaczniejszym jedzeniem jest chleb z musztardą.

Zaplanowanie następnego dnia przerastało każdego w tej rodzinie. Zresztą jak tu planować, skoro tylko co zeszli się z Teresą na nowo, a po dwóch latach ona znowu mu uciekła. Tym razem Wiesiek zapamiętał nazwisko, ale imienia już nie. Znał człowieka, bo mieszkał jak i oni we wspólnocie. Z Tereską zbliżył się na kuchni. Przy obieraniu ziemniaków patrzył jej głęboko w oczy. Prawił komplementy. Jak tylko się okazało, że nowy członek wspólnoty łamie dziewiąte przykazanie, to Zbyszek go wyrzucił. Ale Tereska zachowała nowego w sercu swoim. Słała esemesy. Na zakupy szła i znikała na dłużej. W kwietniu 2009 r. poszła na zakupy z dziećmi. I zniknęła. Zbyszek odnalazł ją w Domu Samotnej Matki. Stamtąd dla maluchów była już prosta droga do sierocińca, więc Zbyszek namówił Tereskę, żeby oddała dzieci Wieśkowi. I tak Wiesiek stał się ojcem i matką w jednym.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną