Społeczeństwo

Arkusz pomyłek

Błędy w testach maturalnych

W arkuszu maturalnym z 2010 r. popełniono 12 rażących usterek językowych. Tegoroczny arkusz zawiera ich nieco mniej. W arkuszu maturalnym z 2010 r. popełniono 12 rażących usterek językowych. Tegoroczny arkusz zawiera ich nieco mniej. MK / Polityka
Skoro już maturzyści zdają egzamin z języka polskiego w formie testu, to niechże przynajmniej arkusz egzaminacyjny będzie poprawny językowo i graficznie.
Tegoroczna matura w kieleckim Zespole Szkół Elektrycznych.Dawid Lukasik/Echo Dnia/Forum Tegoroczna matura w kieleckim Zespole Szkół Elektrycznych.

Po pierwszej nowej maturze (2005 r.) w arkuszu egzaminacyjnym z języka polskiego znalazłam niepokojące błędy. Obszerną, szczegółową analizę treści i formy egzaminu (podpisaną jeszcze przez dwie polonistki) wysłałam w czerwcu 2005 r. do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej oraz do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Odpowiedź otrzymałam jedynie z CKE; odpowiedziano jednym zdaniem, że egzamin maturalny układają fachowcy. Bardzo chcę, żeby tak było. Tymczasem we wszystkich kolejnych arkuszach egzaminacyjnych – przygotowanych na matury poprawkowe, próbne i sześć matur majowych – pojawiły się błędy różnego typu.

W arkuszu maturalnym z 2010 r. popełniono 12 rażących usterek językowych. Tegoroczny arkusz zawiera ich nieco mniej. Czy jednak mamy się z tego cieszyć?

Wieść o sprzecznych poleceniach dotyczących zadań zamkniętych opłynęła Polskę już pierwszej nocy po maturze z języka polskiego. Polecenie główne brzmi: „W zadaniach zamkniętych wybierz tylko jedną z zaproponowanych odpowiedzi”. Natomiast w zadaniu 5 (zamkniętym) czytamy: „Zaznacz wszystkie właściwe”. Ale żeby tylko o ten ekspresowo wychwycony przez maturzystów błąd chodziło…

W adresie bibliograficznym artykułu (zaczerpniętego z „Poradnika Psychologicznego POLITYKI”), który stanowi podstawę zadań testowych – w istotnym miejscu zabrakło przecinka. A to nie bagatela, choćby dlatego, że szkolne komisje egzaminacyjne patrzą przez lupę na poprawność zapisu bibliografii przedstawianej przez maturzystów zdających egzamin ustny z języka polskiego.

 

 

Od absolwenta szkoły średniej oczekuje się znajomości zasad ortografii i interpunkcji. Tymczasem w teście maturalnym ortograficznej i interpunkcyjnej konsekwencji brakuje. Raz podpunkty odpowiedzi są zapisane małymi literami, drugim razem – dużymi. Nie wiedzieć czemu dużymi literami są pisane wyrażenia: „Funkcja Impresywna”, „Funkcja Poznawcza”, a równoważniki zdań w odpowiedziach do wyboru zaczynają się małą literą i nie kończą się kropką.

Nieporządek dotyczy też graficznej strony testu. W dwóch poleceniach podkreśleniem liczebnika wyeksponowano konieczność wskazania dwóch zdań lub zabiegów językowych i dodatkowo ułatwiono wykonanie zadania odpowiednią tabelką, w dwóch innych zadaniach takich ułatwień brakuje.

Z kolei podklejenie – bez najmniejszego odstępu – roku powstania przytoczonych w arkuszu wierszy można błędnie odczytać jako treść ostatnich wersów utworów. U Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej wygląda to tak: „Tydzień ma całych dni siedem…/ 1945”. W niejednej wypowiedzi maturalnej należy spodziewać się (to nie żart!) interpretacji stwierdzającej na przykład, że w wierszu poetka hiperbolicznie mówi o tygodniu złożonym nie tylko z siedmiu dni, ale nawet z dni tysiąca dziewięciuset czterdziestu pięciu.

W części II arkusza egzaminacyjnego od sześciu lat pojawia się polecenie: „Wybierz temat i napisz wypracowanie nie krótsze niż dwie strony (około 250 słów)”. Nad stronami przeznaczonymi do wypowiedzi dodatkowo widnieje graficznie wytłuszczone i wyeksponowane wersalikami słowo WYPRACOWANIE. Słowo to funkcjonuje wyłącznie w żargonie szkolnym. Może sprowadzać się do relacji z podróży, wywiadu, noweli, eseju. Wypracowanie można (ale nie trzeba) także napisać w formie rozprawki, która rządzi się konkretnymi zasadami. Tymczasem zgodnie z kluczem egzaminatorzy przydzielają punkty tym pracom pisemnym maturzystów, które zawierają elementy rozprawki – odpowiednią kompozycję i podsumowanie.

Wreszcie sprawa stylu. Raz polecenie poprawnie odnosi do podanych „niżej” zdań, drugim razem do zdań zacytowanych „poniżej” – jak w drukach urzędowych. W arkuszu egzaminacyjnym z języka polskiego sformułowania w duchu urzędowym nie są ani uzasadnione, ani w dobrym guście stylistycznym. Od kilku lat w polszczyznę oficjalną wrasta wyrażenie „tekst literacki” z tą konsekwencją, że uczniowie przestali nazywać literaturę piękną utworami czy dziełami literackimi. W arkuszu egzaminacyjnym zarówno lirykę Mickiewicza i Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej, powieść Nałkowskiej, dramat Mrożka, jak i wypowiedź maturzysty nazywa się tekstami. Tylko czekać, aż pisarze zostaną ochrzczeni tekściarzami.

Od 2005 r. liczba stron przeznaczonych na pracę pisemną dotyczącą wybranego przez maturzystę tematu jest zmienna. Czasem arkusz egzaminacyjny zawiera trzy strony, czasem pięć. Raz od maturzysty oczekuje się syntetycznej wypowiedzi, innym razem może on sobie pozwolić na rozwlekłość.

Niestety, od pięciu lat matura przyzwyczajała do tematów żenująco banalnych. Trzeba się cieszyć, że tegoroczne (na poziomie podstawowym i rozszerzonym) spełniły wreszcie oczekiwanie przyzwoitego poziomu, chociaż – niestety – też kryją usterkę. W poleceniu dotyczącym „Granicy” czytamy: „W kontekście całej powieści wyjaśnij, jakie konsekwencje wynikają z zestawienia odmiennych spojrzeń na bohaterów i relacje między nimi”. Wątpliwe, że większość egzaminowanych domyśli się, iż wcale a wcale nie chodzi tu o konsekwencje fabularne, lecz o te, które dotyczą konwencji powieści pokazującej względność zjawisk.

Można oczywiście powiedzieć, że wszystkie wspomniane błędy mają znaczenie drugorzędne; inteligentny uczeń rafy ominie. Stawiają one jednak nauczycieli w sytuacji trudnego dylematu, gdy muszą je uczniom wytłumaczyć. Nie ma ludzi nieomylnych – wiadomo, ale po to nad arkuszami pracują fachowcy, by świeciły one przykładem poprawności.

Autorka jest polonistką w warszawskim XVII Liceum Ogólnokształcącym im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.

 

Polityka 22.2011 (2809) z dnia 24.05.2011; Nauka; s. 63
Oryginalny tytuł tekstu: "Arkusz pomyłek"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Problemy psychiczne dzieci i rodzicielskie zaniedbania

Dr hab. Małgorzata Święcicka: O problemach psychicznych dzieci i rozmaitych „psychologicznych modach”, rodzicielskich zaniedbaniach i lękach na wyrost.

Joanna Cieśla
16.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną