Nieszczęśliwa podróż po Ukajali

Pod prąd
Celinę i Jarosława zabito nie dlatego, że popełnili jakieś kardynalne błędy. O tę prawdę upominają się teraz ich przyjaciele, którzy organizowali poszukiwania w Peru.
On uwielbiał pływanie kajakiem, ona uwielbiała zwiedzać obce kraje.
Bogumił Mróz/PAP

On uwielbiał pływanie kajakiem, ona uwielbiała zwiedzać obce kraje.

Zabójcy – pięciu mężczyzn, widząc płynący rzeką kajak, wsiedli do peque-peque (lokalny typ łódki) i wyruszyli w pogoń. Zastrzelili ich ze strzelb. Potem któryś wystrzelił jeszcze kilka strzał z łuku. Ciała wyrzucili do rzeki. Dobytek zabrali, kajak porąbali i zatopili. Świadkiem tej końcowej fazy był indiański drwal, płynący w górę rzeki. Został zastraszony.

Przy przesłuchaniu i wizji lokalnej byli obecni Tomasz Surdel i Mirosław Rajter, którzy na prośbę rodzin i przyjaciół zaginionych prowadzili w Peru akcję poszukiwawczą.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną