Z życia sfer

2011: Odyseja kosmiczna
Odkrycie, że świat się rozszerza, a tempo tego rozszerzania rośnie, zaskoczyło wszystkich, a najbardziej samych odkrywców, którzy za swoje osiągnięcie dostali Nobla.

Tymczasem skutki tego zjawiska od dawna są dostrzegalne, np. na kolei. We Francji, Włoszech czy Niemczech przewidziano możliwość zwiększania się odległości między punktami we Wszechświecie już dawno, dlatego zainicjowano budowę kolei dużych prędkości. Dzięki temu w krajach tych z jednego punktu można się dziś dostać do drugiego stosunkowo szybko. Niestety PKP, zamiast na kolej dużych prędkości, postawiły na kolej dużych odległości. W efekcie odległości te stale rosną i z jednego polskiego miasta do drugiego jedzie się coraz dłużej.

Po sensacyjnym odkryciu amerykańskich uczonych wiemy już, że czas przejazdu polskimi kolejami z jednego miejsca do drugiego musi rosnąć, gdyż takie są prawa rządzące Wszechświatem.

Trwają, co prawda, nieśmiałe próby wprowadzenia w Polsce kolei dużych prędkości, wątpię jednak, aby ewentualne przyspieszenie pociągów pozwoliło nadrobić zapóźnienie wobec rozszerzającego się Wszechświata. Co gorsza, rozszerzający się Wszechświat niekorzystnie wpływa także na stan infrastruktury drogowej. Pomimo że buduje się i remontuje coraz więcej dróg, i tak coraz więcej z nich pozostaje niezbudowanych, a ich budowa coraz szybciej oddala się w czasie i przestrzeni.

Rosnące tempo, z jakim oddalają się od siebie obiekty we Wszechświecie, wyraźnie widać w polityce. Jeszcze sześć lat temu odległość między PO i PiS była na tyle mała, że politycy i zwolennicy tych partii bez trudu komunikowali się ze sobą, a nawet myśleli o koalicji. Tylko nieliczni specjaliści zauważali, że dystans między tymi obiektami niepokojąco rośnie i że jest im do siebie coraz dalej. Jeszcze kilka lat temu ludzie na obu obiektach mieli wrażenie, że żyją w jednym państwie pod rządami jednej władzy. Obecnie nie mają wątpliwości, że znajdują się na innych planetach.

Odległość między oboma obiektami urosła tak bardzo, że mieszkańcy jednego traktują mieszkańców drugiego jak kosmitów, zaś ich przywódcy są od siebie tak daleko, że nie mogą się spotkać. Co prawda, z jednego obiektu wciąż jeszcze można zobaczyć drugi, ale widoczność jest tak słaba, że z miejsca, w którym znajduje się obecnie prezes PiS, trudno się zorientować, czy stacja TVN24 jest polska czy niemiecka.

Czym wywołane jest rosnące tempo oddalania się od siebie obu tych obiektów we Wszechświecie, nie wiadomo. Pojawiła się hipoteza, że decydującą rolę odgrywa tu tzw. ciemna energia. O tym, jak bardzo jest ona ciemna, mógł się bez trudu przekonać każdy, kto obserwował kampanię wyborczą. Pod wpływem tej energii znalazła się duża część wyborców, niestety uczeni nie są zgodni co do tego która.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj