Małżeńskie wojny w internecie

Kąsanie myszką
W porachunkach rozwodowych byli partnerzy odkryli nowego i bezwzględnego sprzymierzeńca: Internet.
Ponieważ zjawisko internetowych wojen rozwodowych jest nowe, nie radzimy sobie z jego jednoznaczną oceną etyczną.
adam36/PantherMedia

Ponieważ zjawisko internetowych wojen rozwodowych jest nowe, nie radzimy sobie z jego jednoznaczną oceną etyczną.

W małżeństwie Tomasza i Doroty nie działo się dobrze. Sąsiedztwo jego rodziców – zajmowali pierwsze piętro domu, młodzi drugie – nie pomagało. Po narodzinach dziecka sytuacja stała się nie do zniesienia i ostatecznie ona, niczym w popularnej piosence o polskiej miłości, z dzieckiem uciekła do mamy. Wyprowadzce towarzyszyła policja. Kiedy Tomasz zaczął mieć problemy z widywaniem dziecka, umieścił nagranie żony w sieci. Kopię wysłał do jej przełożonych w pracy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną