Lubelska Atlantyda pod Gwiazdą Dawida

Atlantyda spod chodnika
W listopadzie na klatce schodowej bloku Pietrasiewicza leży przeznaczona dla niego bomba. Żeby się bał. Żeby ze strachu przestał poszukiwać w Lublinie żydowskiego miasta.
Tomasz Pietrasiewicz na tle przedwojennej panoramy dzielnicy żydowskiej w Lublinie.
Stanisław Ciok/Polityka

Tomasz Pietrasiewicz na tle przedwojennej panoramy dzielnicy żydowskiej w Lublinie.

Atlantyda.

Tamto miasto widać z okien Bramy Grodzkiej, w której Tomasz Pietrasiewicz pracuje. Widać, jeśli się chce zobaczyć – bo naocznie stwierdza się tylko obecność wielkiego parkingu i wątłego parku pod zamkiem, a patrząc dalej na północ – wielopasmowej alei Tysiąclecia i dworca autobusowego. Miasto rozciąga się więc pod chodnikiem – pełne handlowego rejwachu, pokrzykiwań węglarzy, sklepów z cynamonem, zapachu cebuli i czulentu, szyldów reklamujących nieistniejące od 70 lat firmy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną