Gdy umiera przywódca

Ile bólu w bólu?
Po śmierci Kim Dzong Ila – histeria, po śmierci Vaclava Havla – po prostu smutek. Jak to możliwe?

Joanna Cieśla: Myśli pan, że relacje o rozpaczy w Korei Północnej po śmierci Kim Dzong Ila choć w części są prawdziwe?

Dr Konrad Maj: Jestem przekonany, że sporo przejawów tej rozpaczy jest szczerych. Po śmierci dyktatorów często ustawiają się kolejki, żeby wpisać się do ksiąg kondolencyjnych albo pożegnać zmarłego tyrana. Przyczyna jest prosta: ludzie nie znają innej rzeczywistości niż ta, w której był obecny przywódca - choć Kim Dzong Il objął władzę stosunkowo niedawno, w połowie lat 90.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną