Wywiad z Piotrem Bałtroczykiem

Tułacz na Tuławkach
Rozmowa z Piotrem Bałtroczykiem, dziennikarzem, artystą kabaretowym, konferansjerem, producentem żywności i melancholikiem, o różnicy między sposobem a sensem istnienia.
Piotr Bałtroczyk: Nie mam ambicji, żeby być twarzą telefonii komórkowej czy banku. Środek na kaca na razie mi wystarcza.
Leszek Zych/Polityka

Piotr Bałtroczyk: Nie mam ambicji, żeby być twarzą telefonii komórkowej czy banku. Środek na kaca na razie mi wystarcza.

Piotr Bałtroczyk: – Nie będzie mnie pan pytał, co śmieszy artystę kabaretowego i co śmieszy Polaków?

Piotr Pytlakowski: – Nie będę. Życie lokalne mnie interesuje. Jest pan lokalnym patriotą?
Olsztyn leży mi na sercu, więc chyba jestem. Tu się urodziłem. Każdy z nas ma takie miejsce, które jest jego korzeniem, z którego wypływa potem jakaś siła. Ten Olsztyn w latach 60., kiedy tutaj dorastałem, był jeszcze zupełnie małym miasteczkiem, bez jakichś ambicji metropolitalnych, pełen kocich łbów, a tu, gdzie w tej chwili siedzimy (olsztyńska Starówka, kawiarnia Staromiejska), był takim miejscem magicznym.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną