Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Euro się stało, czyli jeden dzień z życia kibica

Fan w fanzonie

Zagraniczny kibic, niezależnie od barw, ginie w biało-czerwonym tłumie. Zagraniczny kibic, niezależnie od barw, ginie w biało-czerwonym tłumie. Stanisław Kowalczuk / EAST NEWS
Kowalski – mieszkaniec podwarszawskiej miejscowości – spodziewał się: chaosu na prowizorycznych autostradach, tłoku na ulicach, awantur wywoływanych przez polskich kiboli, słowem – kompromitacji.

Bilet na mecz otwarcia Polska-Grecja przyjął więc od szefa swojej firmy z należytą wdzięcznością, choć bez entuzjazmu.

Od dziesięciu lat, od meczu Polska-Łotwa na stadionie Legii, należał do gatunku kibiców nieuczestniczących. Reprezentacja trenowana wtedy przez Zbigniewa Bońka grała eliminacyjny mecz do Euro 2004, mecz o wszystko. Zapamiętał, że z boiska wiało nudą, podobnie jak z trybun. Kibice osowiali i milczący, szaro, ziąb, a na koniec Łotysze wpakowali gola.

Polityka 24.2012 (2862) z dnia 13.06.2012; Euro 2012; s. 15
Oryginalny tytuł tekstu: "Euro się stało, czyli jeden dzień z życia kibica"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >